Śląsko-zagłębiowskie I-ligowe naj, naj, naj

To była dziwna runda. Nasze kluby nie grały olśniewająco i ostatnich miesięcy nie będziemy pamiętać jakoś szczególnie. Jednak naszym piłkarzom przytrafiały się incydenty kuriozalne, śmieszne, zaskakujące... Chcemy je przypomnieć, bo na 77 dni żegnamy się z ligową piłką.
Najbardziej niezastąpieni

W rundzie jesiennej w naszych pięciu klubach szansę gry o ligowe punkty dostało 120 piłkarzy: Górnik (22), Odra (22), Ruch (24), Polonia (23) i Zagłębie (29). Jednak tylko dwóch z nich było niezastąpionych. Martin Fabusz z Ruchu i Rafał Grzyb z Polonii nie zeszli z boiska nawet na minutę! Każdy z nich uganiał się za piłką przez pełne 1530 minut. Słowakowi nie przeszkodził nawet fakt, że grał w koszulce z numerem 24. Przypominamy bowiem, że "Topkanonier z Nemszovej" wierzy w magię liczb - a jego szczęśliwym numerkiem jest 11. Wszystko dlatego że Fabusz urodził się 11 dnia 11 miesiąca...

Najodważniejszy

Jewgienij Kopył. Ukraiński bramkarz tak bardzo chciał grać w Zagłębiu, że nie zwracał uwagi nawet na to, że skończyła mu się wiza i przebywał w Polsce bezprawnie. Ryzyko mu się opłaciło i sympatyczny "Żenia" zadebiutował w Orange Ekstraklasie. Kolegów zadziwił nie tylko umiejętnościami, ale i... rosyjską wersją Windowsa w swoim laptopie.

Najdziwniejszy właściciel

Bezkonkurencyjne zwycięstwo należy się Grupie Kotrak. Katowicka firma działająca branży IT przejęła 99 proc. akcji Zagłębia, a następnie z nich zrezygnowała w ciągu niecałych... pięciu dni! Właściciele Grupy poinformowali potem w specjalnym oświadczeniu, że zrzekają się akcji ze względu na dobro i przyszłość klubu. Czyli mogło być jeszcze gorzej!

Najlepiej wychowany

Dariusz Fornalak. Trener Polonii Bytom przeszedł do historii... przepraszając za zwycięstwo swojego zespołu. Szkoleniowiec wypowiedział te słowa po pierwszej ligowej wygranej Polonii nad Cracovią. "Przepraszam" Fornalaka było oczywiście kpiną z ekspertów, którzy przewidywali, że jego zespół nie wygra w tym sezonie ani jednego meczu.

Najpiękniejszy lot

Jan Woś z Odry był jedynym piłkarzem, który docenił właściwości jezdno-poślizgowe murawy na Stadionie Ludowym. Po strzeleniu gola rzucił się efektownie niczym rugbista, który chce przyłożyć jajowatą piłkę na punktowane pole. Pomocnik zespołu z Wodzisławia wykazał się przy tym nie lada odwagą - podczas ślizgu mógł sobie bowiem wybić zęby o krawężnik (dlaczego w trakcie remontu nikt go nie usunął?!), a gdyby poradziłby sobie i z tą przeszkodzą, niechybnie utknąłby w błocie. Dodajmy, że to na bieżni Ludowego jest najbardziej błotniste ze wszystkich grzęzawisk w okolicach naszych stadionów.

Najlepszy kucharz

Znów "Jasiu Wosiu", jak mówią o nim pieszczotliwie dziennikarze Canal+. Woś to namiętny widz programów Roberta Makłowicza i Pascala Brodnickiego, a także czytelnik tygodników z kulinarnymi przepisami. Zaczynał od smażonych ziemniaków z cebulą, ale się rozwinął; teraz preferuje m.in. lasagne i cannelloni.

Najstarszy

Tomasz Sosna. Przed rokiem lekarz zabronił obrońcy Polonii Bytom uprawiania sportu. Wszystko przez poważne kłopoty z sercem. Zawodnik nie załamał się i choć początkowo trenował tylko na pół gwizdka, to potem między innymi dzięki jego dobrej postawie Polonia awansowała do ekstraklasy. Na początku tego sezonu 37-latek wciąż był piłkarzem podstawowej jedenastki.

Najszybszy

Michał Zieliński. Po meczu Polonii z Cracovią napastnik Polonii, który zdobył jedyną bramkę meczu, zasłynął wypowiedzią, że "sto metrów przebiega w sześć sekund". Teraz piłkarz podobno wybiera się do Aten, by grać w AEK. Obliczyliśmy, że gdyby chciał w tym tempie przemieścić się do nowego pracodawcy, to zajęłoby mu to tylko nieco ponad dobę.

Największy postrach sędziów

Tomasz Hajto. Takiej presji na arbitrów nie wywiera chyba żaden ligowiec. Hajto niczym Don Kichot ruszył na wojnę z wiatrakami - domaga się zmian w karach za kartoniki i bardziej czytelnego systemu kar.

Na początku bitwę z arbitrami przegrywał - po pięciu ligowych meczach miał na koncie cztery kartki, musiał pauzować, a przypomnijmy, że sezon też zaczynał od pauzy po kartkach z poprzedniego sezonu. Ale na koniec rundy zdarzyło się coś nieprzewidzianego - Hajto kartkę otrzymał, a potem sędzia wygłosił publiczne przeprosiny i w efekcie Komisja Ligi kartkę anulowała! Zabrzański Don Kichot pokonał wiatraki!

Najbardziej zdumiony

Tomasz Zahorski. Piłkarz Górnika zrobił wielkie oczy, gdy przed treningiem prezes Ryszard Szuster wręczał mu powołanie do reprezentacji. 23-letni napastnik nie zdobył do tego momentu ani jednego gola! Beenhakker zaskoczył zresztą nie tylko Zahorskiego, ale chyba wszystkich. Fachowcy i eksperci pukali się w czoło, a tymczasem Zahorski ma już na koncie dwa mecze w kadrze, asystę w meczu eliminacji Mistrzostw Europy i bardzo dobry finisz ligi, zdążył zdobyć cztery gole.

Najszybsza bramka

Autorstwa Dawida Jarki. Strzelił ją w 29. sekundzie meczu Górnik - Polonia.

Najlepszy aktor

Znów Dawid Jarka i jego teatralny upadek w sytuacji "sam na sam" z bramkarzem Ruchu Robertem Mioduszewskim; efekt - czerwona kartka dla chorzowskiego bramkarza (potem ją anulowano) i rzut karny, po którym padł zwycięski gol dla zabrzan.

Najpiękniejsza asysta

Piotr Szymiczek. W 59. minucie meczu z Polonią Bytom obrońca Odry znalazł się z piłką przy linii środkowej boiska, przystanął na moment, obejrzał się za siebie i podał do... swojego bramkarza Krzysztofa Pilarza. Nie zauważył jednak, że w tym samym momencie jak rakieta wystartował do piłki napastnik Polonii Grzegorz Podstawek. Polonista przejął to idealne podanie i strzelił gola, Odra przegrała 0:1. Na konferencji prasowej wściekły trener Odry Janusz Białek wspomniał coś o bezwzględnym zakazie podawania piłek do tyłu, tłoczonym do głów zawodników akurat przed tym meczem...

Najlepsze buty

Czerwone korki Remigiusza Jezierskiego. Po meczu z Polonią Bytom napastnik Ruchu z żalem spoglądał na swoje buty. - Proszę zobaczyć, ile przeszły. Tu zszyte, tu się prują - wskazywał na stopy. - Odstawiłem je po meczu z Wisłą Kraków, bo to właśnie wtedy przestałem trafiać. Nowe się nie sprawdziły, więc znowu do nich wróciłem. Ale to już koniec! Teraz sobie kupię już srebrne - uśmiechał się Jezierski. Srebrne, niestety, nie pomogły - napastnik Ruchu nie strzelił już potem żadnej bramki...

Najpiękniejszy gooooooooooooooool

Marcin Nowacki i jego bramka z 46 metrów. Może strzał pomocnika Odry w meczu z ŁKS-em Łódź nie był tak soczysty i tak ważny jak ten, który oddał Mohamed Ali Amar Nayim w 1995 w ostatniej minucie dogrywki finału Pucharu Zdobywców Pucharów między Realem Saragossa i Arsenalem Londyn, ale w polskiej lidze gole podobnej urody to wciąż rzadkość.

Najmniej ambitny

Krzysztof Pilarz. Po meczu z Grodziskiem [remis 0:0 - przyp. red.] bramkarz Odry wyznał dziennikarzom, że nie ma żalu do obecnego szkoleniowca Groclinu a byłego Odry Jacka Zielińskiego za to, że ten nie wystawiał go wiosną w pierwszym składzie, bo przynajmniej w ten sposób ówczesny golkiper drużyny z Wodzisławia Wojciech Skaba został sprzedany do Legii. Dzięki temu znalazły się pieniądze na pensje dla piłkarzy (w tym także dla niego), a poza tym - zdradził bramkarz - miał czas, by... odpocząć psychicznie!

Najskuteczniejsi

Działacze Ruchu Chorzów. Wywalczyli licencję dla klubu, chociaż wcześniej PZPN poinformował, że decyzja o degradacji jest nieodwołalna. Nabrali się na to m.in. w Grodzisku - gdy Ruch przyjechał na inauguracyjny mecz z Groclinem - organizatorzy sprzedawali bilety na spotkanie z... Wisłą Płock, która miała zastąpić niebieskich.

Najwyższa frekwencja

18 tysięcy. Tylu kibiców pojawiło się na derbowym meczu Górnika z Ruchem.

Najbardziej pusty stadion

Śląski. Podczas meczu Polonia - ŁKS wolnych było aż 46 tysięcy krzesełek.

Najlepszy pracodawca

Ryszard Szuster. Brzmi zaskakująco, ale faktycznie pod koniec sezonu prezes Górnika otrzymał tytuł "najlepszego pracodawcy 2007 roku" w naszym regionie. Kto przyznał nagrodę? Statuetkę wręczył Stanisław Wiśniowski, a uczynił to w imieniu mało znanej Konfederacji Pracy, jednego ze związków zawodowych skupionych w OPZZ. Przedstawicielowi owej konfederacji nie chciało się ganiać z nagrodami po całym regionie i od ręki na tym samym spotkaniu tytuł najlepszego samorządowca wręczono Małgorzacie Mańce-Szulik, prezydent Zabrza.