Siatkarki BKS-u Aluprofu pokonały mistrza Polski

Zawodniczki z Bielska-Białej pewnie pokonały w najważniejszym meczu kolejki mistrza z Kalisza. Trener kadry Marco Bonitta był pod wrażeniem gry Karoliny Ciaszkiewicz.
W sobotnie popołudnie przechodnie w centrum Bielska-Białej byli zdumieni niecodziennym widokiem piętrowego autobusu, z którego dochodziły dźwięki bębnów, okrzyki, a z dachu wystawali ludzie powiewający kolorowymi flagami. - To pewnie jakaś reklama - mówiła staruszka. - Nie, to amerykańska wycieczka - odpowiedziała jej pani wychodząca ze sklepu.

Obie nie miały racji. Żółty autobus podjechał pod halę sportową, a pasażerami okazali się rozkrzyczani kibice zespołu mistrza Polski - Winiar Kalisz.

Na trybunach 50-osobowa grupka robiła co mogła, by dopomóc swoim siatkarkom. Ale tego dnia chyba żaden autobus, bębny czy nawet najwierniejsi szalikowcy nie byli w stanie powstrzymać zespołu z Bielska.

Gospodynie dość już miały upokorzeń i kolejnych porażek z kaliszankami. W poprzednim sezonie Winiary wywiozły z Bielska Puchar Polski, a potem pokonały nasz zespół w półfinale ekstraklasy. Trener Wiktor Krebok w prasowych wywiadach dawał do zrozumienia, że polska myśl szkoleniowa wcale nie jest gorsza od zagranicznej. Nie było lepszej okazji do udowodnienia tej tezy niż sobotni mecz - na ławce zespołu gości utytułowany Słowak, a na trybunach trener kadry, Włoch.

Wydawało się, że teza może być nie do obrony, bo przez większą część pierwszego seta prowadziły kaliszanki - miały nawet cztery punkty przewagi. Finisz jednak należał do bielszczanek, które pierwsze prowadzenie objęły w 20. minucie meczu! Ale wystarczyło kilka ataków Karoliny Ciaszkiewicz i już wiadomo było, kto tego dnia będzie rządzić na parkiecie. Po jednej z kolejnych "bomb" spiker krzyknął z zachwytem: - To nie Mike Tyson, to Karolina Ciaszkiewicz! Trener kadry Marco Bonitta też był pod wrażeniem gry bielszczanki. - Karolina zagrała bardzo dobrze. Temat jej powrotu do kadry uważam za otwarty - zapowiedział Bonitta.

Kaliszanki ugrały drugiego seta, w następnych dwóch prowadziły, ale je... przegrywały.

- Usnęłyśmy? Sama nie wiem, co z nami się stało - rozkładała ręce Agata Sawicka, libero Winiar i zawodniczka reprezentacji.

Bielszczanki cieszyły się z każdego zagrania, a jokerem okazała się Edyta Kucharska. Rezerwowa w tym sezonie środkowa zastąpiła kontuzjowaną Joannę Staniuchę-Szczurek. Ten przymusowy manewr kompletnie zaskoczył gości: Kucharska zaliczyła asa serwisowego i kilka udanych ataków. - Miałem opory, by wpuścić na parkiet Edytę, bo ona gra na innej pozycji. Ale spisała się na medal, wytrzymała presję i pomogła nam w tym ważnym zwycięstwie - cieszył się trener Krebok.

BKS Aluprof Bielsko-Biała 3 (25, 23, 25, 25)

Winiary Kalisz 1 (19, 25, 23, 18)

BKS: Sadurek, Ciaszkiewicz, Gajgał, Bamber, Staniucha-Szczurek, Studzienna, Maj (libero) oraz Strządała.

Winiary: Godos, Barańska, Spalova, Dziękiewicz, Horka, Oliveira, Sawicka (libero) oraz Owczynnikowa, Żebrowska, Woźniakowska.

widzów: 1500

W innym meczu siatkarki MKS-u Dąbrowa Górnicza gładko przegrały z Farmutilem Piła 0:3 (-18, -20, -14)