Zwycięstwo Mlekpolu AZS w 67 minut

Zawodnicy Mlekpolu AZS po porażce z Resovią Rzeszów zrehabilitowali się swoim kibicom wygrywając 3:0 z Jadarem Radom. Pierwszą rundę fazy zasadniczej Polskiej Ligi Siatkówki akademicy zakończyli na czwartym miejscu
O tym, jak trudno gra się w hali w Radomiu, przekonali się już wcześniej zawodnicy Skry Bełchatów, czyli aktualni mistrzowie Polski, którzy przegrali na wyjeździe 2:3 (do tej pory jedyna porażka w PLS). Jednak olsztynianie musieli zrehabilitować się za środową przegraną z Resovią Rzeszów (1:3). W Radomiu przebywali już od czwartku, gdzie przygotowywali się do kolejnego ligowego pojedynku. W składzie, choć ani razu nie wszedł na boisko, znalazł się Paweł Siezieniewski, wychowanek AZS, który na początku tygodnia ponownie został zawodnikiem akademików - wcześniej występował w Jastrzębskim Węglu. Na parkiecie w barwach Jadaru pojawił się (w trzecim secie) natomiast olsztynianin Piotr Lipiński, grający jeszcze w ubiegłym sezonie w AZS.

Od prowadzenia 2:0 rozpoczęli goście, najpierw zagrywkę zepsuł Jarosław Maciończyk, a następnie atak Marcina Kocika skutecznie zablokowali Wojciech Grzyb i Bjorn Andrae. Na pierwszą przerwę techniczną olsztynianie schodzili z przewagą dwóch oczek (8:6). Mimo to zawodnicy Jadaru nadal nie dawali za wygraną doprowadzając nawet do remisu (22:22). Nie wytrzymali jednak presji i popełnili w końcówce trzy proste błędy - nieudana zagrywka, niedokładne przyjęcie i źle ustawiony blok. Dlatego ze zwycięstwa do 22 cieszyła się drużyna z Warmii i Mazur (udany blok Marcina Możdżonka i Sinana Tanika).

Taki wynik to zasługa głównie środkowych AZS-u oraz Richarda Lambourna, który z powodu zgrupowania kadry nie zagrał w Rzeszowie.

- Po cichu mieliśmy nadzieję, że Richard nie dotrze także do Radomia - mówił na konferencji prasowej Sebastian Pęcherz, kapitan Jadaru. - Dla Amerykanina nie ma straconych piłek.

Zacięta była także druga odsłona spotkania. Podopieczni Ireneusza Mazura próbowali odskoczyć na kilka punktów, ale gospodarze skutecznie odrabiali straty. Na boisku brylował Marcin Owczarski, który zastąpił Marco Liefke. Zawodnik Jadaru raz po raz zaskakiwał olsztyńskich zawodników mocnymi atakami, za co otrzymywał zasłużone brawa od licznie zebranej publiczności. Tak dobrze radomianom nie wychodziła już zagrywka, ponieważ w tym elemencie gry potrafili tracić punkty seriami.

Przewaga brązowych medalistów mistrzostw Polski zaczęła rosnąć od stanu 10:13 (udany atak Grzyba ze środka), choć dzięki Owczarskiemu w pewnym momencie na tablicy wyników widniał remis 19:19. Olsztynianie nie pozwolili, by wysiłki poszły na marne, zatem nie zabrakło walki do samego końca. Dobitnym przykładem może być Paweł Zagumny, który tylko w wiadomy sobie sposób wybronił piłkę lecącą poza reklamową bandę. Ofiarność swojego kapitana nie zamierzali marnotrawić koledzy. Set zakończył Możdżonek, który plasem oszukał blokujących przeciwników.

Dla Jadaru trzecia partia była ostatnią szansą, by się poderwać i powalczyć o jakąkolwiek zdobycz punktową. Nic więc dziwnego, że od początku rzucili się do ataku (prowadzili 4:3). Zwycięstwo szybko z głowy wybili im jednak goście, którzy już po chwili zaczęli dominować na parkiecie (14:10). Tym razem koncert udanych ataków należał do Grzegorza Szymańskiego, wybranego na najlepszego zawodnika sobotniego pojedynku. Dobrą zmianę dawał także Michał Ruciak - to właśnie jego zagrywki decydującej o zwycięstwie nie odebrał Maciej Pawliński. Spiker zawodów chcąc usprawiedliwić porażkę radomian uświadomił jedynie kibiców Jadaru, że w drużynie AZS grają reprezentanci Polski, Turcji, Niemiec, USA.

W najbliższą środę o godz. 20 akademicy w hali Urania zmierzą się w III rundzie Challenge Cup z cypryjskim Pafiakosem Pafos. W następny weekend rozpoczną zmagania w rundzie rewanżowej PLS - w Warszawie zagrają z tamtejszą Politechniką.

Jadar Radom - Mlekpol AZS Olsztyn 0:3 (22:25, 21:25, 16:25)

Mlekpol AZS: Tanik, Grzyb, Zagumny, Andrae, Szymański, Możdżonek, Lambourne (l) oraz Ruciak

Jadar: Maciończyk, Gawryszewski, Nowik, Pawliński, Kocik, Liefke, Obdarzałek (l) oraz Pęcherz, Owczarski, Żaliński, Lipiński

Pozostałe wyniki 9. kolejki

ZAK S.A. Kędzierzyn Koźle - AZS Częstochowa 3:1 (29:27, 25:9, 20:25, 28:26)

Politechnika Warszawa - Jastrzębski Węgiel 1:3 (25:20, 14:25, 36:38, 22:25)

Resovia Rzeszów - Płomień Sosnowiec 3:1 (21:25, 25:18, 25:22, 25:19)

Delecta Bydgoszcz - Skra Bełchatów 1:3 (26:28, 25:22, 23:25, 16:25

PLS

1. Skra Bełchatów 92326:9
2. AZS Częstochowa91923:12
3. Resovia Rzeszów91820:15
4. Mlekpol AZS Olsztyn 91721:13
5. ZAS S.A. K-K91618:17
6. Jastrzębski Węgiel91520:17
7. Płomień Sosnowiec 91013:20
8. Jadar Radom9914:21
9. Delecta Bydgoszcz9410:26
10. Politechnika Warszawa 949:24
Dla "Gazety"

Wojciech Grzyb

środkowy Mlekpolu AZS

W ostatnich dniach analizowaliśmy porażkę z Rzeszowem i chcieliśmy w Radomiu zgarnąć komplet oczek. Przeciwnicy w dwóch pierwszych setach spisali się bardzo dobrze, ale później zabrakło im konsekwencji. Najważniejsze, że dzięki wygranej mamy czwarte miejsce, które gwarantuje nam udział w finałowym turnieju Pucharu Polski.