Na targach panować będą konie

Cała jeździecka czołówka z Polski i krajów dawnego ZSRR będzie w weekend rywalizowała w Poznaniu podczas zawodów CSI-W. W hali nr 5 MTP pokaże się 100 zawodników i dwa razy tyle koni.
W tym roku w skokach przez przeszkody doszło do małej rewolucji. Dotychczasowa Liga Europy Centralnej, skupiająca zawodników z całej Europy Środkowo-Wschodniej została podzielona na dwie "podgrupy": północną - w której rywalizują głównie Polacy i reprezentanci krajów byłego ZSRR, oraz południową, gdzie prym wiodą Węgrzy, a występują także m.in. Czesi, Słowacy i Rumuni. W Poznaniu rywalizować będą ci pierwsi, chociaż regulamin wcale nie zamyka drogi do występów "południowców" w zawodach grupy północnej. I pewnie kilku z nich zobaczylibyśmy w Poznaniu, gdyby nie to, że w tym samym terminie swoje zawody w Budapeszcie ma grupa południowa.

Oto czołówka grupy północnej. Cała dziesiątka zapowiada przyjazd do Poznania.

1. Tiit Kivisild (Estonia)82
2. Hanno Ellermann (Estonia)80
3. Władimir Tuganow (Rosja)62
4. Gunnar Klettenberg (Estonia)53
5. Rein Pill (Estonia)52
6. Krzysztof Ludwiczak (Polska)48
7. Andis Varna (Łotwa)46
8. Urmas Raag (Estonia)42
9. Łukasz Jończyk (Polska)38
10. Michaił Safronow (Rosja)36


Dziesięciu najlepszych zawodników z każdej z grup awansuje do finału Ligi Europy Centralnej, który w marcu 2008 r. odbędzie się w Warszawie. W finale Pucharu Świata w Goeteborgu wystąpi trzech najlepszych jeźdźców z warszawskiego finału.

Eliminacją Pucharu Świata Ligi Europy Centralnej są najważniejsze i najbardziej prestiżowe zawody tego weekendu - czyli Grand Prix MTP. Rozpoczną się one w niedzielę o godz. 14.40. Oprócz punktów do klasyfikacji ligi, do zgarnięcia są nagrody pieniężne: 21 tys. zł dla zwycięzcy, 17 tys. zł dla zdobywcy drugiego miejsca i 14 tys. zł dla trzeciego zawodnika.

Kto jest faworytem tego konkursu? Oprócz zajmujących czołowe miejsca Estończyków, na zwycięstwo może liczyć najwyżej sklasyfikowany Polak, Krzysztof Ludwiczak z Wechty Rosnówko. Zajmuje on szóste miejsce, ale wziął udział w zaledwie trzech z siedmiu imprez grupy północnej i jednej grupy południowej. - Liczymy na Polaków [w czołówce jest też Łukasz Jończyk z Garo Zaborów - przyp. red.], bo sukces polskiego jeździectwa to jeden z naszych celów - mówi Jan Posłuszny, dyrektor zawodów i prezes organizującego je stowarzyszenia Hippos. W ubiegłym roku w Poznaniu zwyciężył Edwin Klokman z Holandii na Allemachtigu, drugi był Łukasz Jończyk na Lavidzie, a trzeci Duńczyk Andreas Schou na Taagerups Agenda.