Pływacy u prezydenta

Szczecińscy mistrzowie, ich trener Mirosław Drozd i prezes Miejskiego Klubu Pływackiego Bartłomiej Sochański odebrali gratulacje i upominki w Urzędzie Miasta.
Katarzyna Baranowska, Przemysław Stańczyk i Mateusz Sawrymowicz nie po raz pierwszy gościli u prezydenta Szczecina i nie po raz pierwszy usłyszeli pod swoim adresem wiele ciepłych słów. Otrzymali też listy gratulacyjne i prezenty.



- Stało się już tradycją, że spotykamy się po każdym Waszym sukcesie, a są to regularne spotkania, bo często przywozicie medale z najważniejszych imprez i dostarczacie nam tylu emocji - powiedział na powitanie Piotr Krzystek. - Osiągnięcia szczecińskich pływaków są powodem do dumy. Wydarzenia takie jak ostatnie mistrzostwa Polski utwierdzają mnie w przekonaniu, że dzięki naszym sportowcom Szczecin zaistnieje podczas Igrzysk Olimpijskich 2008.



Prezydent wspomniał przy okazji przedstawicieli innych dyscyplin i dość długo rozprawiał o przygotowywanych w mieście sportowych inwestycjach. Zaczął oczywiście od basenu, który ma być gotowy w 2010 roku. - Prace projektowe są bardzo zaawansowane, w marcu powinno być już zezwolenie na budowę, a we wrześniu lub październiku 2008 wbijemy pierwszą łopatę - mówił z optymizmem Krzystek.



Jeśli uda się sprawnie przeprowadzić przetarg i w terminie znajdzie się odpowiedni wykonawca, basen olimpijski, z widownią na prawie 2000 miejsc, powstanie w Szczecinie za trzy lata. Wtedy będziemy mogli ubiegać się o organizację dużej międzynarodowej imprezy, choćby mistrzostw Europy. - Kiedy powstanie ten nowoczesny kompleks pływacki, dłużej będziemy w domu - żartował Mateusz Sawrymowicz. - Teraz bardzo dużo trenujemy poza Szczecinem, na przykład w Ostrowcu czy Gorzowie.



Podopieczni Mirosława Drozda spędzają na zgrupowaniach i zawodach ponad 200 dni w roku. - Po raz pierwszy od 4 lat będę w domu na Święta i Sylwestra. I to tylko dzięki temu, że planowany wyjazd do RPA nie doszedł do skutku - mówiła z uśmiechem Katarzyna Baranowska, która z ostatnich MP w Gorzowie przywiozła najwięcej medali (trzy złote, dwa srebrne), a do tego rekord Polski (400 m stylem zmiennym) i minima na imprezy mistrzowskie. - Najważniejsze są oczywiście Igrzyska, do występu w Pekinie przygotowujemy się od ponad roku. Ale mistrzostw Europy też nie odpuszczamy - zapewniła pani Kasia.



Zmagania najlepszych pływaków kontynentu (basen 25 metrowy) rozpoczynają się już 13. grudnia w Debreczynie. Oprócz Baranowskiej i Sawrymowicza (trzy złote medale MP) wystąpi tam również Przemysław Stańczyk, który na zawodach w Gorzowie uskarżał się na dolegliwości zdrowotne (grypa) i nie uzyskał wyników kwalifikujących do startu w ME? Władze Polskiego Związku Pływackiego zadecydowały jednak, że zawodnik MKP pojedzie na Węgry. - Już się wykurowałem, czuję się dobrze. Grypa dopadła mnie tydzień przed mistrzostwami Polski. Dlaczego więc pojechałem? Nie tylko po minima, przede wszystkim dlatego, żeby długie przygotowania poszły na marne - tłumaczył Przemek.



Prezydent dopytywał o najbliższe plany startowe, warunki przygotowań i oczywiście medalowe szanse na najważniejszych imprezach. Szczecińscy mistrzowie pływania byli dość powściągliwi w komentarzach, ale przedwczesne Mikołajkowe prezenty przyjęli z uśmiechem.