Derbowy szlagier niczym z finału

To pierwszy tak poważny sprawdzian w tegorocznym sezonie Ligi Siatkówki Kobiet. Kalisz kontra Piła.
Nie chodzi tylko o to, że wiosną poprzedniego sezonu tak właśnie wyglądał skład finału mistrzostw Polski. Rywalizacja Kalisza z Piłą zawsze była ozdobą ekstraklasy siatkarek, bo od wielu lat oba zespoły są w czołówce.

Tym razem ta rywalizacja jest szczególnie ciekawa. Po pierwsze - obie ekipy otwierają tabelę. To jednak jeszcze ciekawe nie jest, gdyż jesteśmy dopiero po pierwszej (mocno rozstrzelonej po całym tygodniu) kolejce. Po drugie - Kalisz zmierzy się z Piłą na samym początku sezonu i będzie to dopiero pierwszy taki mecz między ekipami uważanymi za czołowe w kraju. Jest zatem okazja przekonać się, na ile kogo stać.

Winiary Bakalland Kalisz i Farmutil Piła reprezentują nasz kraj w Lidze Mistrzów. W pierwszych meczach pilanki nie sprostały włoskiej Monte Schiavo Iesi, za to kaliszanki nieoczekiwanie rozniosły w Stambule ekipę Fenerbahce. Czy to znaczy, że Winiary są faworytem (zwłaszcza że grają u siebie)?

Teoretycznie tak, ale Farmutil Piła to chyba jeden z najbardziej niewygodnych rywali dla mistrzyń Polski. Rok temu zdołał pokonać Winiary w ich hali na otwarciu finałowej rywalizacji, co zdawało się mocno komplikować Kaliszowi życie. Ostatecznie zespół Winiar poradził sobie z tą porażką i odrobił straty, ale pilanki wiedzą, że w Kaliszu wygrywać można.

Spotkanie rozpocznie się w niedzielę o godz. 15 i będzie transmitowane przez TV4. To drugi mecz kolejki, znów rozbitej na wiele dni. Kolejne mecze tej serii planowane są bowiem na 5,6, a nawet dopiero na 11 grudnia.