Mówi Kamil Palusiński - założyciel grupy Ultras Pogoń 04

Chcemy ożywić halę
Szczecińscy futsalowcy podczas meczu z Inpulsem Siemianowice mogli liczyć na głośne i nieustające wsparcie kilkudziesięcioosobowej grupy swoich fanów. Po raz pierwszy od dłuższego czasu na trybunach pojawiły się m.in. serpentyny i baloniki w barwach klubowych. Koordynacją dopingu i przygotowaniem - skromnych na razie - pokazów zajęła się nowa grupa kibiców "Ultras Pogoń 04 Szczecin".

Tomasz Maciejewski: Skąd pomysł na reaktywację "ultrasowskiej" działalności podczas spotkań futsalu w Szczecinie?

Kamil Palusiński: Od dłuższego czasu przychodzę na halę i zauważyłem, że na trybunach nic się nie dzieje. Zebraliśmy się w kilkanaście osób i postanowiliśmy trochę nad tym popracować. W środę zadebiutowaliśmy jako grupa organizująca doping i przygotowująca rożne kibicowskie atrakcje - serpentyny, baloniki

Podobno przygotowujecie coś specjalnego na mecz reprezentacji?

- Tak, ma być duża "kartoniada" podczas hymnu, białe i czerwone baloniki, flagi i być może 1000 zimnych ogni, ale tę ostatnią sprawę musimy jeszcze uzgodnić z organizatorami. Mam nadzieję, że otrzymamy zgodę i wszystko uda się sprawnie przeprowadzić.

Korzystacie z pomocy kibiców "stadionowej" Pogoni?

- Niedawno odbyły się pierwsze rozmowy, bo podczas meczu Polska-Litwa liczymy na wsparcie fanów od lat przygotowujących oprawy na stadionie. Najprawdopodobniej pomogą nam chociaż przy "kartoniadzie". Czy ta współpraca się rozwinie? W tej chwili trudno powiedzieć, my dopiero rozpoczynamy, oni raczej koncentrują się na wspieraniu "tamtej" drużyny.

Wy jej nie kibicujecie?

- Kibicujemy, od wielu lat chodzę na Twardowskiego, koledzy również. Właśnie porównując to, co dzieje się na meczach ligowych, do sytuacji w futsalu, doszliśmy do wniosku, że trzeba trochę ożywić szczecińską halę.

Macie zamiar jeździć na wyjazdowe spotkania Pogoni 04?

- Przynajmniej na niektóre. Byliśmy już w Krakowie (4 osoby), dużą grupą wybieramy się we wtorek do Goleniowa na pierwszy mecz reprezentacji.

Krakowscy kibice tolerowali niebiesko-czerwone szaliki i doping na hali?

- Nie za bardzo. Akurat znalazło się tam kilku fanów obu miejscowych klubów - Wisły i Cracovii. "Poprosili" między innymi o zdjęcie flagi i rzucali różne teksty, ale dopingowaliśmy do końca, wytrzymaliśmy. Mamy jednak świadomość, że w niektórych miastach może być jeszcze bardziej gorąco.