Mistrzowie po trudnej jesieni

Rugbiści Blach Pruszyński po pierwszej rundzie zajmują drugie miejsce w tabeli z trzema punktami straty do prowadzącej Arki Gdynia. Jesienne mecze udowodniły zresztą, że w tym sezonie znów między tymi zespołami rozstrzygnie się walka o tytuł mistrza Polski. W ubiegłym górą byli Budowlani. Jak będzie teraz?
Po raz pierwszy od kilku lat Budowlani przystąpili do jesiennej rundy nie tylko bez poważniejszych wzmocnień, ale skład łodzian został poważnie osłabiony. Najpoważniejszą stratą był brak łącznika młyna, czyli głównego rozgrywającego - Macieja Pabjańczyka. Z formacji młyna odszedł wszechstronny zawodnik Rafał Sajur. Od początku sezonu w ataku nie grał Łukasz Wieczorek, a po kilku meczach musiał zrobić sobie przerwę kontuzjowany Maciej Maciejewski. To oznaczało, że trener Ryszard Wiejski nie tylko musiał łatać dziury w zespole, ale i kombinować z ustawieniem.

Zastępcy

Jako łącznik młyna czasem grał młody Łukasz Żórawski, w najważniejszych meczach szkoleniowiec powierzał tę funkcję Tomaszowi Grodeckiemu, zajmującemu się dotąd głównie przekopywaniem piłki na pole przeciwnika. Młyn uzupełnił 19-letni Michał Mirosz sprowadzony z Siedlec, a do ataku wrócił po dwóch latach gry w amatorskim zespole irlandzkim Piotr Gomulak. Ten ostatni długo musiał jednak dochodzić do formy, jaką prezentował przed wyjazdem, bo sam przyznawał, że treningi w amatorskiej drużynie były raczej zabawą niż wyczynem.

Ale z powodu braków trener Wiejski był zmuszony do skorzystania z kilku graczy, którzy rzadko mieli dotąd okazję grać w pierwszym zespole. I nie żałuje tego.

W młynie coraz lepiej spisuje się Michał Zych. Mistrz Polski juniorów sprzed dwóch lat regularnie grał w pierwszym składzie i z meczu na mecz nabierał boiskowej ogłady. Ryszard Wiejski: - Jego wzrost, waga i siła sprawia, że jest on bardzo pomocny przy stałych fragmentach gry. Brakuje mu agresji, no i jeszcze dużo musi popracować nad techniką - ocenia trener.

W ataku sprawdzali się Grzegorz Dułka, Artur Mrowicki, Andrzej Milczak i Dariusz Kaniowski. Ich dyspozycja z końcówki rundy pozwala przypuszczać, że wiosną trener będzie miał poważne zmartwienie z powodu nadmiaru bogactwa na tych pozycjach. Ale to powinno dobrze wpłynąć na postawę całego zespołu. - Każdy z nich jest inny - podsumowuje występy całej czwórki Wiejski. - Milczak przy brakach technicznych jest bardzo dobry w defensywie i jak już złapie piłkę - to również w ataku. Braki techniczne ma też Kaniowski, ale za to dobrze broni. Dułka jest ogólnie trudny do złapania. W meczach - przez przeciwników, ale niestety trudno go złapać również na treningu, które zbyt często opuszcza - żartuje szkoleniowiec.

Starzy wyjadacze raczej nie zawodzili. Tak było w pierwszej linii młyna; dobrą rundę mieli najwięksi, czyli Kacper Ławski i Piotr Karpiński oraz doświadczeni - Artur Maros i Marek Mirosz.

W ataku rządził niezawodny Krzysztof Hotowski. Niezależnie od tego, czy grał na środku, skrzydle czy obronie, zawsze należał do wyróżniających się na boisku.

Ale ta dyspozycja nie pozwoliła łodzianom na wygranie prestiżowego meczu z Arką. Powód? - Oglądałem ten mecz przez tydzień prawie na okrągło i za każdym razem strasznie się denerwowałem - przyznaje Wiejski. - Przede wszystkim z powodu głupich błędów, ale też nie wiem, dlaczego moi zawodnicy byli w tym meczu tak mało agresywni.

Wiosna będzie nasza

Dlaczego mimo to w rundzie rewanżowej należy być optymistą? Przede wszystkim dlatego że do drużyny wrócą podstawowi skrzydłowi - Wieczorek i Maciejewski. Niewykluczone, że treningi wznowi Pabjańczyk, a nawet jeśli nie, to każdy mecz działa na korzyść wciąż nie dość doświadczonego Żórawskiego. A do tego dochodzi żądza rewanżu za porażkę z Arką. - Wszyscy widzimy, że zimę trzeba mocno przepracować, żeby taki mecz nam się nie powtórzył. Chyba nikogo nie trzeba będzie mobilizować do treningów i walki o mistrzostwo z Arką - przyznaje Przemysław Szyburski, asystent Wiejskiego.

No tak, ale w tym sezonie żeby zagrać w finale trzeba będzie przejść przez mecze półfinałowe, w których najpewniej przyjdzie zmierzyć się łodzianom z Lechią Gdańsk albo Folcem Warszawa. Ale to tylko sprawi, że liga w tym sezonie będzie nad wyraz ciekawa.

Mecze Blach Pruszyński jesienią:

Blachy Pruszyński - WMPD Olsztyn 57:0 (21:0)

Punkty dla Blach Pruszyński: Stępień 12, A. Milczak 10, Kotasa 10, Karpiński 5, Gomulak 5, Kaniowski 5, Dułka 5, Hotowski 5;

Skra Warszawa - Blachy Pruszyński 19:62 (5:31)

Punkty dla Blach Pruszyński: Grodecki 11, Stępień 11, Maciejewski 10, Maros 10, Mirosz 5, Bobryk 5, M. Mirosz 5, Hotowski 5;

Blachy Pruszyński - Juvenia Kraków 29:11 (7:3)

Punkty dla Blach Pruszyński: Grodecki 9, Zadwirnyj 5, Hotowski 5, Stępień 5, A. Milczak 5;

Ogniwo Sopot - Blachy Pruszyński 17:58 (3:24)

Punkty dla Blach Pruszyński: Dułka 15, Grodecki 13, Marek Mirosz 10, Ławski 5, Michał Mirosz 5, A. Milczak 5, Bobryk 5;

Posnania Poznań - Blachy Pruszyński 6:36 (6:12)

Punkty dla Blach Pruszyński: Hotowski 10, Stępień 6, Bobryk 5, Marek Mirosz 5, Ławski 5, A. Milczak 5;

Blachy Pruszyński - Lechia Gdańsk 18:3 (13:0)

Punkty dla Blach Pruszyński: Królikowski 5, Zych 5, Marek Mirosz 5, Stępień 3;

Folc AZS Warszawa - Blachy Pruszyński 13:20 (3:5)

Punkty dla Blach Pruszyński: Ławski 5, Marek Mirosz 5, Gomulak 5, Stępień 5;

Blachy Pruszyński - Arka Gdynia 3:15 (0:7)

Punkty dla Blach Pruszyński: Grodecki 3