W hokejowych derbach wygrane Zagłębia i Tychów

Fatalny błąd Zbigniewa Szydłowskiego zadecydował o pechowej porażce Polonii Bytom z Zagłębiem. Tuż przed końcem meczu bramkarz niemal sam wrzucił sobie krążek do bramki! Tychy łatwo wygrały w Janowie.
Po spotkaniu w Sosnowcu jeden z dziennikarzy dopytywał się, jak to możliwe, że tak klasowy zespół jak Zagłębie męczy się z typowaną do spadku Polonią. - Nie jesteśmy klasowym zespołem - odparł doświadczony Mariusz Puzio i trudno się z nim nie zgodzić. Bez Teddy'ego Da Costy, Alesa Holika i Pawła Droni sosnowiczanie są po prostu ligowym średniakiem. - Wszyscy wiedzą, że naszą słabą stroną jest defensywa. A dziś na dodatek musieliśmy sobie radzić bez pary Holik - Dronia, którzy stanowią połowę wartości tej formacji - tłumaczył trener Jarosław Morawiecki, który z przymusu wystawił w defensywie Artura Ślusarczyka!

Zagłębie trzy razy wychodziło na prowadzenie, ale waleczni bytomianie za każdym razem doprowadzali do wyrównania. - To był mecz na remis, a może nawet z lekkim wskazaniem na nas. W drugiej tercji zasypaliśmy rywala masą strzałów - mówił Janusz Syposz.

Trener Polonii non stop mobilizował swoich graczy do walki, Morawiecki dla odmiany prawie nie reagował na to, co działo się na lodzie. Kibice krzyczeli, żeby się obudził. - Były już mecze, gdy zdzierałem gardło, a efekt był żaden. Co miałem powiedzieć, to powiedziałem w szatni. Niektórym zawodnikom tłumaczę po 15 razy, jak mają zachować się na lodzie, wytykam błędy na wideo, a potem i tak grają swoje. Krzykiem nic nie wskóram - tłumaczył.

- Przeżywamy ciężki okres. W przerwie na mecze reprezentacji byłem chory, ale koledzy trenowali bardzo ciężko. Może teraz brakuje nam sił? - zastanawiał się Jerzy Gabryś, który popisał się piekielnie mocnym strzałem pod poprzeczkę. - Po pechowej przegranej w Gdańsku wygrana była nam bardzo potrzebna - dodał obrońca Zagłębia.

Mimo porażki w Bytomiu wszyscy chwalą trenera Syposza. Kto wie, może klub zrezygnuje jeszcze z zakontraktowania Czecha Davida Kani! - Widać, że Janusz oddaje temu, co robi, całe serce - chwaliła Anna Brabańska, prezeska klubu. - Znam tych chłopaków od dziecka. Oni pójdą za mną, a ja za nimi - uśmiechał się Syposz.

Zagłębie Sosnowiec 4 (1, 1, 2)

Polonia Bytom 3 (0, 2, 1)

Bramki: 1:0 Belica - M.Puzio (4.), 1:1 Kukulski - Tokosz (29.), 2:1 Horny - Belica (36.), 2:2 Kuźniecow - Banaszczak (37.), 3:2 Gabryś - Ślusarczyk (50.), 3:3 Kuźniecow (51.), 4:3 Belica - J.Rutkowski (59.).

Zagłębie: Jaworski; J.Rutkowski - Gabryś (2), Labryga - Duszak (2), Ślusarczyk (2) - Kotuła (2); Horny - Belica - M.Puzio, Klisiak (2) - Zachariasz (6) - Jaros, Luka (2) - T.Kozłowski (2) - Bernat (2+10).

Polonia: Szydłowski; Steckiewicz - Vantura (2), Banaszczak (2) - Urban, Kowalski (4) - Owczarek; Lustinec - Kukulski - Tokosz, Kuźniecow (2) - Mracka - D.Puzio (2), Salamon - Ł.Rutkowski (2) - Garbarczyk.

Kary: 32 - 14 min

Widzów: 500

Mecz w Janowie był wyrównany tylko w pierwszej tercji. Później zaznaczyła się przewaga GKS-u Tychy. Tyszanie przerwali serię Naprzodu, który wygrał pięć poprzednich meczów. - Po serii zwycięstw przed tym meczem stworzyliśmy sobie sami taką presję, że trzęsły się nam ręce. Baliśmy się tego meczu i dlatego przegraliśmy. Ale nic się nie stało, bo ulegliśmy faworytowi - tłumaczył Marek Koszowski, kapitan Naprzodu. On i jego koledzy fatalnie zagrali w drugiej tercji, którą przegrali aż 0:5. Nie pomogła też zmiana Michała Elżbieciaka na Petera Jeża w bramce. - W tej tercji oddaliśmy tylko pięć strzałów przy dwunastu GKS-u - wyliczał po meczu Jaroslav Lichocky, trener gospodarzy. W GKS-ie dobrze grał Tomasz Wołkowicz, wychowanek Naprzodu, który zdobył dwie bramki. - Przyznam, że miło się strzela gole na własnym lodowisku - uśmiechał się napastnik gości. Trener Wojciech Matczak za najlepszego zawodnika swojej drużyny uznał jednak bramkarza Arkadiusza Sobeckiego. - Bardzo dobrze bronił w pierwszej tercji. Gdybyśmy ją przegrali, to nie wiadomo, jak by było dalej - wyjaśniał.

Naprzód Janów 1 (1, 0, 0)

GKS Tychy 7 (1, 5, 1)

Bramki: 0:1 Jakubik - Bagiński - Woźnica (13.), 1:1 Słodczyk - Wojtarowicz - Ł. Elżbieciak (17.), 1:3 Proszkiewicz (24.), 1:4 Wołkowicz - Justka (33.), 1:5 Garbocz - Gonera (39.), 1:6 Woźnica (39.), 1:7 Gawina - Justka (42.).

Naprzód: M. Elżbieciak (33. Jeż); Zatko - Gretka, Gallo - Tokesi, Kowalówka - Cinalski; Jóźwik - Słodczyk - Sobała, Ł. Elżbieciak - Pohl - Wojtarowicz, Gryc - Koszowski - Kulik oraz Działo, Podsiadło, Zimka, Jasicki.

GKS: Sobecki; Mejka - Jakes, Gonera - Śmiełowski, Piekarski - Sokół; Proszkiewicz - Garbocz - Sarnik, Wołkowicz - Justka - Gawlina, Bagiński - Jakubik - Woźnica oraz Kotlorz, Majkowski, Gwiżdż, Matczak.

Kary:12 - 12 min

Widzów: 800