Na początek: nastolatki z Czarnogóry

Siatkarki Muszynianki-Fakro Muszyna rozegrają pierwsze ważne spotkanie w tym sezonie. W pierwszej rundzie rozgrywek Challenge Cup podejmą w sobotę (o godz. 15) zespół Luka Bar z Czarnogóry.
Bliżej nieznany rywal z Bałkanów nie powinien być groźną przeszkodą dla podopiecznych trenera Bogdana Serwińskiego. Luka Bar to aktualny mistrz Czarnogóry i zdobywca pucharu tego kraju. W tym zespole grają głównie zawodniczki urodzone na początku lat 90. - Niewiele wiemy o tej drużynie. Przyjdzie nam się zmierzyć z nastolatkami, ale nie zamierzamy stosować taryfy ulgowej. Najlepiej byłoby rozstrzygnąć spotkanie w trzech szybkich setach - mówi szkoleniowiec Muszynianki.

W dzisiejszym meczu nie zagra reprezentacyjna libero Mariola Zenik, która skręciła staw skokowy podczas meczu z Tajlandią w Pucharze Świata. - Na szczęście noga już nie boli, ale uznaliśmy z trenerem, że w sobotę jeszcze odpocznę. Lepiej nie ryzykować poważniejszej kontuzji - wyjaśnia Zenik.

- Mariola wznowi treningi w poniedziałek i na środowe spotkanie ligowe z AZS-em AWF-em Poznań powinna być gotowa do gry - dodaje trener Serwiński.

Pod nieobecność Zenik w rolę libero wcieli się dzisiaj Joanna Mirek lub Agata Karczmarzewska. Bardziej prawdopodobny jest występ tej pierwszej, ponieważ lepiej radziła sobie na tej pozycji w meczach w Pucharze Polski. - Przyjęcie jest bardzo mocną stroną Aśki. Myślę, że bez problemów mogłaby mnie zastąpić - twierdzi Zenik.

Siatkarki Muszynianki nie mają najlepszych wspomnień z występów w europejskich pucharach. W poprzednim sezonie rywalizację w Lidze Mistrzyń zakończyły już w grupie eliminacyjnej, wygrywając zaledwie jedno spotkanie z tureckim Vakifbank Stambuł. - Rzeczywiście nie były to udane starty. Chcemy zaistnieć w tych rozgrywkach w przyszłym sezonie. Na razie skupiamy się na występach w Challenge Cup i planujemy znaleźć się w najlepszej czwórce. Turniej w San Remo pokazał, że potrafimy wygrywać z najlepszymi zespołami w Europie. Mamy mocniejszą drużynę niż w poprzednim sezonie - twierdzi Serwiński.

Aleksandra Przybysz: Możemy zawojować Europę

Adrian Grałek: Jakie nastroje w zespole przed pierwszym ważnym meczem w sezonie?

Aleksandra Przybysz: Bardzo bojowe, już nie możemy się doczekać. Chcemy w końcu zacząć grać, bo ile można trenować. Do tej pory występowałyśmy tylko w meczach w Pucharze Polski, ale wiadomo, że awans do finału tych rozgrywek mamy zagwarantowany. Spotkanie o stawkę powoduje dużo większą mobilizację w zespole.

Chyba nie wiele wiecie o drużynie z Czarnogóry?

- Luka Bar to zupełnie nieznany zespół i trudno powiedzieć, jakie warunki na boisku nam postawi. Nie boimy się rywala, ale musimy podejść do meczu maksymalnie skoncentrowane.

Co chcecie osiągnąć w Challenge Cup?

- Chcemy dojść jak najdalej w tych rozgrywkach, żeby pokazać się z dobrej strony w Europie. Muszynianka nie ma miłych doświadczeń pucharowych, ale teraz to jest zupełnie inny zespół. Ze starego składu pozostały zaledwie trzy dziewczyny, a właściwie dwie, bo Izabella Bełcik w poprzednim sezonie praktycznie nie grała.

Macie na tyle silny zespół, żeby rywalizować z najlepszymi w Europie?

- Tak. Potrzebujemy tylko czasu, żeby się zgrać w meczach o stawkę. Jeśli pod presją wyniku będziemy grać tak samo jak w meczach sparingowych, to jesteśmy w stanie powalczyć z najsilniejszymi drużynami w Europie.

Jest Pani jedną z nowych twarzy Muszynianki. Dlaczego po trzech latach gry w lidze włoskiej zdecydowała się Pani wrócić do Polski?

- Stęskniłam się, zbyt długo byłam daleko od rodziny. Miałam jeszcze ofertę z BKS-u Bielsko-Biała, ale wybrałam Muszyniankę, nie tylko ze względów finansowych. W Muszynie jest wspaniała atmosfera i mogę tutaj rozwinąć się siatkarsko.

Została Pani wybrana na kapitana zespołu, to chyba zobowiązuje?

- Cieszę się, że dziewczyny darzą mnie tak dużym zaufaniem. Znamy się wszystkie doskonale, głównie z występów w reprezentacji. Każda z nas zdaje sobie sprawę, że cele w tym sezonie są bardzo wysoko postawione i żeby je zrealizować, musimy się uzupełniać na boisku. Ciężar gry nie będzie spoczywał tylko nam mnie. Asia Mirek czy Kamila Frątczak mogą w pojedynkę zdecydować o losach wielu meczów.

*Aleksandra Przybysz jest kapitanem Muszynianki-Fakro

Rozmawiał Adrian Grałek

Siatkarki Wisły Kraków podejmą w niedzielę (o godz. 16) Chemika Police.