Polscy amatorzy wypunktowali Irlandczyków

Siedem z 10 walk wygrali polscy bokserzy w międzynarodowym meczu Polska - Irlandia, który odbył się w czwartek w Rzeszowie. Polacy pokonali rywali 14:6.


- Cieszę się, że tyle osób przyszło na halę. Jestem szczęśliwy i myślę, że ci, co przyszli, nie byli zawiedzeni - mówił po zakończeniu wszystkich 10 walk organizator meczu Polska - Irlandia, Maciej Dziurgot, wiceprezes Wisłoka Rzeszów i jednocześnie sędzia międzynarodowy. W czwartkowy wieczór w rzeszowskiej hali Podpromie pojawiło się ponad dwa tysiące kibiców, co - jak na boks amatorski - jest wynikiem bardzo dobrym. Kibice obejrzeli w akcji 10 reprezentantów Polski w pojedynkach z Irlandczykami, a także dwie walki, które jeszcze przed meczem stoczyli zawodnicy rzeszowskiego Wisłoka.

W pierwszych dwóch pojedynkach polscy bokserzy Łukasz Maszczyk i Rafał Kaczor nie dali żadnych szans swoim przeciwnikom. Rywal naszego - jedynego jak na razie - olimpijczyka na Pekin Kaczora Patrick McDonagh został nawet poddany przez trenera. - Kontrolowałem walkę od początku do końca. Rywal był mało doświadczony i łapał wszystkie zwody. Udało się więc wygrać przed czasem - cieszył się Kaczor, który nie ukrywał jednak, że miał trochę obaw przed walką. - Wiadomo, że Irlandczycy są waleczni. Myślę, że w następnych walkach nie będzie już tak łatwo, bo oni na pewno nie odpuszczą - mówił.

Słowa polskiego boksera potwierdziły się już w kolejnym pojedynku, gdy na ring wyszli Krzysztof Rogowski i John Joe Nevin. - Mniejsze kroczki, bo przegrasz - dało się słyszeć rady z polskiego obozu, które jednak nie pomogły Rogowskiemu. Irlandczyk kontrolował walkę i pewnie wygrał. Pięć kolejnych pojedynków znowu należało do Polaków, a większych emocji dostarczył jedynie pojedynek w wadze 75 kg pomiędzy Dariuszem Sękiem i Edwardem Healy. Reprezentantowi Polski udało się jednak wygrać w stosunku 2:1 i w meczu Polacy prowadzili już 14:2.

Rzeszowscy kibice czekali jednak na dwie ostatnie walki, w najcięższych kategoriach. W wadze do 81 kg Damian Kośmider uległ Michaelowi Mullaneyowi, a w chwilę później do ringu wyszedł rzeszowianin Michał Jabłoński, którego przeciwnikiem był Luke Furey. - Ja walczę zawsze w wadze ciężkiej, do 90 kilogramów. Z Irlandii niestety nie przyjechał zawodnik w mojej wadze i trenerzy zapytali mnie, czy zaboksuję w superciężkiej. Była to duża różnica, 28 kilo, ale podjąłem się wyzwania - mówił po walce Jabłoński, który nie był w stanie toczyć wyrównanej walki z Irlandczykiem i przegrał przez RSC w czwartej rundzie. - Gdy przeciwnik jest cięższy, szybciej się traci siły, a tych zaczęło mi brakować już pod koniec trzeciej rundy - podsumował walkę rzeszowianin. - Uważam, że Michał zaboksował nieźle. Mógł więcej, ale najważniejsze, że nie spękał. Może być z niego kawał dobrego zawodnika - ocenił swojego podopiecznego klubowy trener Jabłońskiego, Andrzej Rżany.

Również trener kadry Leszek Buczyński był zadowolony z występu rzeszowianina, a także z całego meczu. - To był dobry mecz, bardzo dużo ludzi i naprawdę ładny boks. Szkoda tylko tego biedaka z Rzeszowa w wadze superciężkiej, bo ten jego przeciwnik to był kolos. Był za duży i za silny dla Michała - stwierdził. - Michał jest jednak bardzo odważny i silna z niego bestia. Nie chciał bym się z nim spotkać w ringu - dodał z uśmiechem. - Jestem bardzo wdzięczny trenerom, że dali mi szanse powalczenia tutaj w Rzeszowie i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś podobną szansę dostanę - powiedział Jabłoński.

Zawodnicy obu reprezentacji byli bardzo zadowoleni z organizacji rzeszowskiej imprezy. Może to spowodować, że boks amatorski w wykonaniu reprezentacji ponownie zawita do Rzeszowa. - Cieszymy się bardzo, że się udało zorganizować tą imprezę. W ciężkich bólach się to rodziło, ale myślę, że efekt był piorunujący - podsumował mecz Maciej Dziurgot. - Mogę zdradzić, że szykujemy kolejny mecz, bardzo ciekawy. Na pewno odbędzie się on jeszcze przed olimpiadą - dodał.



Wyniki meczu Polska - Irlandia

48 kg - Łukasz Maszczyk - Jimmy Moore 3:0

51 kg - Rafał Kaczor - Patrick McDonagh (zwycięstwo Kaczora przez poddanie rywala)

54 kg - Krzysztof Rogowski - John Joe Nevin 0:3

57 kg - Michał Chudecki - Eamon Touhey 2:1

60 kg - Krzysztof Szot - Ross Hickey 3:0

64 kg - Mariusz Koperski - Mark Wickham 3:0

69 kg - Michał Starbała - Fergal Redmond 3:0

75 kg - Dariusz Sęk - Edward Healy 2:1

81 kg - Damian Kosmider - Michale Mullaney 0:3

91 kg - Michał Jabłoński - Luke Furey (zwycięstwo Fureya przez RSC)