Mecz bokserski Polska - Irlandia w Białymstoku

Odkąd Hetman wycofał swoją drużynę z ligi, sympatycy boksu w naszym regionie bardzo sporadycznie mają okazję oglądać walki pięściarskie na żywo. Jedną z nich jest pojedynek Polski z Irlandią, który w sobotę odbędzie się w hali Włókniarza.
Amatorski boks od dawna jest pogrążony w bardzo głębokim kryzysie. Przed dwoma laty dobił on także Hetmana, który w ostatnim okresie był jedynym ośrodkiem w kraju z poważniejszymi sukcesami (medale mistrzostw świata i Europy Aleksego Kuziemskiego). Chociaż liga była kadłubowa i przypominała farsę, dawała kibicom możliwość obejrzenia kilku zawodów w roku. Odkąd nie ma w niej Hetmana, w Białymstoku tylko sporadycznie odbywają się walki. W tym roku i tak nie jest najgorzej, bo w marcu zorganizowano tu indywidualne mistrzostwa Polski. A teraz odbędzie się pojedynek z Irlandią.

- Jeszcze w marcu podczas turnieju Feliksa Stamma rozmawiałem z kierownictwem reprezentacji Irlandii i wtedy doszliśmy do wspólnego porozumienia, że po mistrzostwach świata odbędą się dwa spotkania międzypaństwowe w Polsce - mówi Bogdan Kościuczyk, prezes Hetmana. - Kolejne rozmowy przeprowadziliśmy w czerwcu i wtedy ostatecznie postanowiliśmy, że jedno ze spotkań odbędzie się w Białymstoku. Zależało nam na tym mocno, gdyż strasznie mało mamy tego typu imprez, a mistrzostwa Polski pokazały, że zainteresowanie boksem jest u nas naprawdę spore.

Nim jednak Irlandczycy przenieśli się do Białegostoku, wczoraj wieczorem rywalizowali w Rzeszowie. W tym meczu nie walczył żaden z zawodników reprezentujących Hetmana, ale jutro na ringu ich nie zabraknie. W biało-czerwonych barwach zaprezentują się na pewno: Andrzej Liczik (57 kg), Marcin Łęgowski (64 kg), Mirosław Nowosada (75 kg) i Paweł Głażewski (81 kg).

- O tym jak ostatecznie będzie wyglądał skład naszej kadry na meczu w Białymstoku, zdecyduję po pierwszym spotkaniu z Irlandią - stwierdził Ludwik Buczyński, trener reprezentacji. - Na pewno jednak nie zabraknie bokserów Hetmana. Niektórzy zresztą, jak Mirek Nowosada czy Paweł Głażewski, sami prosili, by walczyć tylko w Białymstoku, a nie w Rzeszowie.

Na ringu nie zaprezentuje się za to Krzysztof Zimnoch, jeden z nielicznych pewniaków Hetmana w kadrze. Rywale bowiem nie przywieźli do Polski boksera w jego kategorii wagowej - 91 kg. Być może szansę występu otrzyma natomiast utalentowany junior, 18-letni Kamil Szeremeta (69 kg).

- Wszystko zależy od tego, jak silnym rywalem będzie przeciwnik w jego wadze. Jeżeli nie będzie zbyt groźny, to Kamil powinien wystąpić. Jednak jeżeli będzie to doświadczony bokser, to i my postawimy na kogoś innego - mówi Kościuczyk.

Pojedynki z Irlandią są pierwszymi spotkaniami Polaków po nieudanych mistrzostwach świata. Przypomnijmy, że na zawodach w Stanach Zjednoczonych z reprezentacji naszego kraju kwalifikację olimpijską wywalczył tylko Rafał Kaczor (51 kg, AKS Strzegom). A boksowali tam też m.in. Łęgowski i Zimnoch. Trener kadry nie zamierza jednak robić rewolucji w reprezentacji. Zresztą pole manewru ma niewielkie.

- Musimy do tego wszystkiego podchodzić ze spokojem. Mecze z Irlandią to nie jest czas na zmiany - uważa Buczyński.

Początkowo jutrzejsze spotkanie miało się rozpocząć o godz. 17, ale uległo to zmianie. O godz. 16 bowiem Jagiellonia gra swój mecz w ekstraklasie z Ruchem Chorzów.

- Nie chcieliśmy, by te dwie imprezy kolidowały ze sobą, gdyż pewnie odbiłoby się to na frekwencji - wyjaśnia Kościuczyk. - A tak mam nadzieję, że do hali Włókniarza przyjdzie sporo sympatyków pięściarstwa.

Zmagania rozpoczną się więc o godz. 13 w hali Włókniarza przy ul. Antoniukowskiej. Bilety w cenie 25 zł (normalny) i 15 zł (ulgowy) do nabycia są w siedzibie Hetmana przy ul. Branickiego 3 oraz w dniu meczu w hali. Kobiety wejdą za darmo.