Punkt siatkarek Gedanii na inaugurację

W pierwszym meczu w nowym sezonie siatkarki Energi Gedania Gdańsk dopiero po tie-breaku przegrały w Bydgoszczy z Centrostalem
Z drużyn nadających ton rozgrywkom w poprzednim sezonie to właśnie Centrostal doznał największych osłabień. Dodatkowo na cztery dni przed inauguracją sezonu groźna kontuzja wyeliminowała z gry, pozyskaną w przerwie między rozgrywkami, pierwszą rozgrywającą Martą Plutę. W tej sytuacji zgromadzeni w hali Łuczniczka kibice mieli prawo obawiać się o wynik w meczu z gruntownie przebudowaną drużyną Gedanii. Obawy fanów siatkówki w Bydgoszczy były słuszne. Gdańszczanki, w których składzie zabrakło kontuzjowanej Elżbiety Skowrońskiej, wygrać wprawdzie nie zdołały, ale doprowadzając do tie-breaku, odebrały Centrostalowi jeden punkt.

Mecz nie stał na najwyższym poziomie. Obie drużyny popełniały sporo prostych błędów, grając przy tym nieregularnie. Dla przykładu, w trzecim secie gdańszczanki przegrywały 7:8, kilka minut później prowadziły 20:14, a po chwili było już tylko 20:19. Na nieszczęście dla podopiecznych Leszka Milewskiego ostatnia seria punktowa należała w tym spotkaniu do siatkarek z Bydgoszczy. Od stanu 11:9 w tie-breaku punktował już tylko Centrostal.

GCB Centrostal Bydgoszcz - Energa Gedania Gdańsk 3:2. Sety: 25:22, 21:25, 25:16, 22:25, 15:9. Centrostal: Kuczyńska, Liniarska, Ściurka, Łunkiewicz, Malinowska, Kuligowska, Leśniewicz (libero) oraz Wysocka, Naczk, Cekowa. Gedania: Ślusarz, Tomsia, Ziemcowa, Wellna, Kasprzak, Nuszel oraz Siwka (libero), Kodracjewa, Durajczyk.

Skoryy w Treflu

Przyjmujący drugiej reprezentacji Rosji Dmitry Skoryy wzmocni prawdopodobnie drużynę siatkarzy Trefla. Gdański zespół ma w tym sezonie awansować do Polskiej Ligi Siatkówki, ale stracił już osiem punktów i po ośmiu kolejkach zajmuje dopiero piąte miejsce w tabeli. W takiej sytuacji pomysł wzmocnienia kadry nie może dziwić. Skoryy, 29-letni siatkarz, który grał ostatnio w tureckim Halkbanku Ankara, przyleciał w środę do Gdańska i w ciągu najbliższych dni zapadnie decyzja co do jego przyszłości. - Halkbank to dobry zespół, ale Dmitry swoją klasę musi potwierdzić na treningach. Nie szukamy bowiem uzupełnienia składu, tylko realnego wzmocnienia - mówi "Gazecie" dyrektor Trefla Wojciech Kubicki.