Pojedynek: polski żużel kontra korupcja

Nowe sposoby na walkę z korupcją w żużlu. W czwartek zarząd Ekstraligi zaproponuje zmiany w regulaminie - m.in. surowsze kary finansowe nawet do miliona zł i wykluczenie z rozgrywek.
Zarząd spółki Ekstraliga Żużlowa, która nadzoruje rozgrywki w Polsce na czwartkowym spotkaniu chce wprowadzić zmiany: kary mają być znacznie surowsze, a ściganie nieuczciwych klubów łatwiejsze. Ma to usprawnić walkę z korupcją. W październiku ujawniono, jak do próby przekupstwa miało dojść przed trzecim meczem finałowym o awans do Ekstraligi między Stalą Gorzów, a Intarem Ostrów Wielkopolski. Jeden z zawodników pierwszego z tych klubów otrzymał propozycję przyjęcia 25 tys. euro za nieudany występ. Intar został ukarany: musi zapłacić 200 tys. zł, a nowy sezon rozpocznie z 6 ujemnymi punktami.

Niejasności związane z kontraktami zarzucano toruńskiemu Unibaksowi. Robili to działacze Atlasa Wrocław - półfinałowego rywala drużyny z naszego miasta. W wywiadach prasowych sugerowali, że kierownictwo Unibaksu rozmawiało o zaangażowaniu dwóch zawodników Atlasa - Hansa Andersena i Chrisa Holdera - już w trakcie rywalizacji obu drużyn, co miałoby wpłynąć negatywnie na ich wyniki. - Bzdura. Niech pokażą dowody, zgłoszą to do prokuratury - komentował wtedy odpowiedzialny za transfery w toruńskim klubie Jacek Gajewski. Atlas nie zrobił żadnych oficjalnych kroków.

Co - w razie akceptacji pomysłów Ekstraligi - czeka kluby łamiące prawo? Wśród nowych kar mają być: ? możliwość wykluczenia klubu z rozgrywek ? pozbawienie zdobytego tytułu ? przeniesienie zespołu do niższej klasy rozgrywkowej ? zakaz startu w zawodach międzynarodowych ? zamknięcie stadionu dla publiczności ? zakaz przyjmowania kibiców gości ? przyznanie punktów ujemnych. Powiększy się też możliwość przyznawania kar finansowych - mogą sięgać nawet do miliona zł.

Jeśli Polski Związek Motorowy zaakceptuje proponowane zmiany, kary za niewykonywanie poleceń sędziego, zapisów regulaminowych, uchwał Ekstraligi Żużlowej powiększyłyby się aż 10-krotnie! Urosłyby kary za przerwanie zawodów na czas do 30 minut. Taką otrzymał kilka dni temu toruński Unibax za zamieszki kibiców, do jakich doszło podczas październikowego spotkania finałowego z Unią Leszno. Dostał minimalną karę - 5 tys. zł. Według nowych przepisów za to samo wykroczenie już od nowego sezonu będzie groziło nawet 20 tys. zł.

Zarząd spółki chce zaproponować nową definicję słów "działacz sportowy" i "osoba powiązana" - ma to ułatwić postępowanie w przypadku ujawnienia korupcji. Działaczem ma być: ? członek Głównej Komisji Sportu Żużlowego ? członek władz klubu lub sekcji żużlowej ? etatowy zawodnik klubu lub osoba zatrudniona w nim na podstawie umowy cywilnoprawnej ? każda osoba urzędowa ? każda osoba reprezentująca w zawodach Polski Związek Motorowy lub klub - z wyjątkiem zawodników i sędziego. Natomiast tzw. osobą powiązaną ma być teraz: ? osoba fizyczna spokrewniona do piątego stopnia z działaczem sportu żużlowego zawodnikiem lub członkiem zespołu obsługującego zawodnika lub z sędzią. Ten zapis będzie dotyczył także osób "w bliskim stosunku faktycznym lub prawnym, w stałych stosunkach gospodarczych lub jakimkolwiek stosunku zależności".

-------------------------------

Dla Gazety

Wojciech Stępniewski

prezes KS Unibax

Korupcja w żużlu? Nie wydaje mi się, aby był to jakiś większy problem. Nie mówiłbym o niej jako o zjawisku - to, co stało się w Ostrowie Wielkopolskim nie świadczy o całości. Natomiast bez wątpienia zdarzają się zachowania odbiegające od zasad "fair play". Przykład to chociażby zachowanie działaczy Atlasa Wrocław podczas półfinału play-off, gdy wprowadzili tzw. zastępstwo zawodnika za Tomasza Jędrzejaka, mimo, że nie narzekał na zdrowie.

not. rz

Czy w polskim żużlu korupcja jest powszechna?