Miasto pomoże Olszy, jeśli zdąży

Na kortach Krakowskiego Klubu Kolejowego Olsza pojawił się architekt, który pracował nad wstępnym projektem obiektu handlowo-mieszkalnego
- Jestem tym bardzo zdziwiony - przyznaje Andrzej Grzesło, prezes klubu. O sytuacji własnościowej działki przy ulicy Siedleckiego pisaliśmy wielokrotnie. Klub użytkuje bez umowy tereny należące do PKP. Właściciel zaproponował urzędowi miasta przejęcie nieruchomości w ramach regulacji zobowiązań podatkowych (kolej jest dłużna kilkanaście milionów złotych).

Sprawą zainteresowała się Komisja Sportu i Turystyki przy Urzędzie Miasta Krakowa. Interpelację do Jacka Majchrowskiego złożył radny Krzysztof Sulowski. Prezydent pozostał nieugięty. W budżecie miejskim nie ma pieniędzy na wykup nieruchomości, której wartość szacowana jest na 10 mln zł.

- Jesteśmy zainteresowani tylko bezgotówkowym przejęciem terenów - deklarują w Urzędzie Miejskim w Krakowie. W ramach rozwiązywania problemu prezes Grzesło spotkał się z Martą Witkowicz, dyrektorką Wydziału Skarbu UM, odpowiedzialną za tę sprawę z ramienia prezydenckiej kancelarii.

Prezes Olszy zobowiązał się do wysłania pisma do głównej siedziby PKP SA z prośbą o wykluczenie tych terenów z listy nieruchomości strategicznych przeznaczonych pod inwestycje. - Sporządzona zostanie aktualna wycena gruntów - zapewnia prezes i podkreśla, że magistrat wreszcie wykazał się dobrą wolą.

Niewykluczone, że sprawa zostanie rozwiązana, podobnie jak w przypadku Wawelu Kraków. UM przejął tereny od Agencji Mienia Wojskowego za zaledwie 2,5 mln zł. PKP SA musiałoby jednak zrezygnować ze sporych pieniędzy, zwłaszcza że grunty w centrum Krakowa, nieopodal Hali Targowej, cieszą się dużym zainteresowaniem deweloperów.

Klub o 86-letniej tradycji współpracuje też z pobliską Szkołą Podstawową nr 10, w której prowadzi cztery klasy tenisowe dla dzieci z nauczania początkowego. Na kortach przy Siedleckiego od dwóch lat organizowany jest jedyny pod Wawelem międzynarodowy turniej mężczyzn Kraków Open.