ŁKS szuka wzmocnień

Polak, Macedończyk i Ukrainiec będą się starać o angaż w łódzkim klubie
Na testy do ŁKS ma przyjechać dzisiaj trzech zawodników: Marcin Sobczak z Gwarka Zabrze oraz Macedończyk Lilin Midziati i Ukrainiec Siergiej Żdanow. Dwaj ostatni występowali podobno w ligach niemieckiej i fińskiej. Sobczak jest napastnikiem, Midziati środkowym pomocnikiem, a Zdanow obrońcą. - Chcielibyśmy, aby w kadrze było po dwóch naprawdę wartościowych zawodników na każdą pozycję - tłumaczy Zdzisław Kapka, menedżer ŁKS.

Już w piątek, w meczu Pucharu Ekstraklasy z Ruchem Chorzów, kibice będą mogli zobaczyć w akcji Sobczaka. Przepisy tych rozgrywek są nieubłagane i pozwalają na testowanie tylko polskich graczy. - Obcokrajowcy będą więc musieli poczekać, by powalczyć o kontrakt - mówi Kapka. - Będziemy im się przyglądać do końca tygodnia podczas treningów.

Poniedziałek był dla ełkaesiaków dniem wolnym. Wczoraj wrócili do treningów i przed południem ćwiczyli na boisku ze sztuczną murawą przy al. Unii. Co prawda zajęcia zaplanowane były na obiekcie Włókniarza Zgierz, ale padający deszcz ze śniegiem spowodował, że zrezygnowano z wyjazdu. W zajęciach wzięli udział wszyscy zawodnicy. Brakowało za to trenera Mirosława Jabłońskiego. - W sprawach rodzinnych wyjechał do Warszawy - uspokaja Kapka. - Nie ma mowy o zmianie szkoleniowca.

Pod nieobecność Jabłońskiego zajęcia poprowadzili jego asystenci - Juliusz Kruszankin i Dariusz Bratkowski. Z drużyną ćwiczył też Mirko Filipović, napastnik z Serbii, który przebywa w Łodzi na testach. Nowym kolegom podczas zajęć przyglądał się Midziati, ale dopiero dzisiaj będzie ćwiczył z drużyną.