Bydgoszcz pod lupą FIBA

Ponad milion euro mogą zostawić w Bydgoszczy kibice, którzy odwiedzą nasze miasto we wrześniu 2009 r. podczas koszykarskich mistrzostw Europy. - Ta impreza to dla was wielka szansa, ale i też spore wyzwanie - przestrzegał we wtorek Nar Zanolin, sekretarz generalny FIBA-Europe


Kanadyjczyk wraz z m.in. prezesem Polskiego Związku Koszykówki Romanem Ludwiczukiem wizytował halę Łuczniczka, w której swoje mecze w połowie września 2009 r. rozgrywać będzie jedna z grup półfinałowych ME (w sumie wystąpi w niej 6 zespołów). Do Bydgoszczy wraz z towarzyszącymi im osobami przybyli samochodem z Warszawy, gdzie oglądali halę Torwaru.

- Dzięki temu, że jechaliśmy samochodem, miałem okazję trochę zobaczyć Polskę. Rzuciła mi się w oczy spora liczba inwestycji, szczególnie drogowych. Przejazd z Warszawy zajął nam cztery godziny. Na takie rzeczy też zwracamy uwagę, bo transport to bardzo ważny element organizacji takiej imprezy - mówił Zanolin. Były sędzia koszykarski, a obecnie jedna z najważniejszych osób w europejskim baskecie, opowiadał o szansach, jakie rysują się przed Bydgoszczą w związku z organizacją mistrzostw.

- Te zakończone w tym roku w Hiszpanii były rekordowe pod wieloma względami. Ogólnie można powiedzieć, że odnieśliśmy sukces. Transmisje ze spotkań przekazywane były do 138 krajów całego świata. Nie mamy jeszcze pełnych obliczeń, ale już dziś wiemy, że tylko w 24 państwach Starego Kontynentu relację z mistrzostw obejrzało ok. 120 mln ludzi. To niesamowite. W samej tylko liczącej 37 mln mieszkańców Hiszpanii mecze półfinałowe i finałowy oglądało 11 mln osób. To rekord w historii ich telewizji - opowiadał sekretarz generalny FIBA-Europe (Europejskiej Federacji Koszykówki).

- Musicie pamiętać jednak, że organizacja takiej imprezy to także spore wyzwanie i my na pewno będziemy bardzo wymagający - dodał.

Zaraz po spotkaniu w ratuszu delegacja udała się do hali Łuczniczka, gdzie Zanolin dokładnie obejrzał praktycznie każde pomieszczenie.

- Obecna pojemność hali to ok. 5,5 tys. widzów, ale na mistrzostwa dzięki dostawianym trybunom zwiększy się ona do 7,5 tys. - tłumaczył gościom Piotr Drażdżewski, dyrektor Łuczniczki. Zastrzeżenia budziło jednak oddalenie trybun od parkietu, a także oświetlenie, które może przeszkadzać ekipom telewizyjnym.

- Musicie to poprawić. Najlepiej jakby lampy były tuż nad parkietem - proponował Kanadyjczyk, który dokładnie obejrzał także szatnie, sale konferencyjne i zaplecze hali. Wiadomo, że organizatorzy zakupić będą musieli dodatkową konstrukcję kosza, a także zwiększyć liczbę luksów w oświetleniu.

Nasze miasto za organizację jednej z grup półfinałowych (druga odbędzie się w Łodzi) mistrzostw Europy zapłacić musi w sumie 3,5 mln zł. Kwota ta jednak powinna się zwrócić. Jak pokazały ostatnie mistrzostwa w Hiszpanii, impreza taka cieszy się ogromnym zainteresowaniem kibiców.

- Nie mamy jeszcze dokładnych danych z Hiszpanii, ale liczymy, że w ciągu tygodnia odwiedzi nas kilka tysięcy fanów. Dla naszego miasta to ogromna promocja - mówi Adam Soroko, dyrektor wydziału sportu i turystyki UM.

Z szacunkowych danych wynika, że Bydgoszcz odwiedzić mogłoby minimum pięć tysięcy fanów koszykówki. Jeśli każdy z nich w ciągu jednego dnia wydałby 50 euro, dałoby to 250 tys. euro dziennie zostawionych w hotelach, restauracjach, barach i sklepach naszego miasta.