Po porażce Budowlanych: - Wyciągnąć wnioski

- Ta porażka otworzy nam oczy, że nie jesteśmy jeszcze tacy doskonali. Są drużyny, które nam dorównują i cały czas trzeba mocno pracować, żeby móc walczyć o kolejne mistrzostwo - mówi Przemysław Szyburski.
Rugbiści Blach Pruszyński spotkali się wczoraj na pierwszym treningu po przegranym meczu z Arką Gdynia (3:15). Część zawodników musi zaleczyć kontuzje, jakich nabawili się w tym spotkaniu (Piotr Karpiński znów ma kłopoty z barkiem), większość jest poobijana po morderczej walce, jaką stoczyli w trudnych warunkach z wicemistrzami Polski, a wszyscy próbują dojść do siebie, po porażce, której się nie spodziewali. - To był mój pierwszy przegrany mecz przy ul. Górniczej, odkąd gram w Budowlanych - mówi Tomasz Stępień, który dołączył do łódzkiej ekipy w poprzednim sezonie.

Przemysław Szyburski, asystent trenera Ryszarda Wiejskiego, traktuje ten mecz jak dobrą lekcję, którą trzeba odrobić przez zimę. - Z przegranych pojedynków można wyciągnąć więcej wniosków niż z wygranych. Na pewno bardziej wryje się on wszystkim w pamięć - mówi gracz młyna Budowlanych i dodaje: - Ta porażka otworzy nam oczy, że nie jesteśmy jeszcze tacy doskonali. Są drużyny, które nam dorównują i cały czas trzeba mocno pracować, żeby móc walczyć o kolejne mistrzostwo.

Filar łódzkiego młyna, Michał Królikowski, przypomina, że przed zdobyciem każdego tytułu mistrzowskiego przytrafiała się Budowlanym wpadka. Tak było w poprzednim sezonie w meczu z Folcem Warszawa, a rok wcześniej z Posnanią. - Te mecze sprowadzały nas na ziemię i potem było już dobrze - pociesza jeden z najsilniejszych łódzkich zawodników. - Po takim zimnym prysznicu każdy daje z siebie więcej w kolejnych meczach i na kolejnych zgrupowaniach.

W tym roku łodzianie mają jeszcze do rozegrania dwa mecze i oba z WMPD Olsztyn. Pierwszy na Warmii i będzie to początek rundy rewanżowej, a drugi przy ul. Górniczej, będzie odrobieniem zaległości z pierwszej kolejki rundy jesiennej. - Myślę, że na te pojedynki nie trzeba będzie nikogo mobilizować. Wyjdziemy z taką złością i wolą odkucia się za porażkę z Arką, że liczę w nich na dziesięć punktów - kończy Szyburski.