Lotos PKO BP bez Pawlak!

Podstawowa rozgrywająca Lotosu PKO BP Gdynia Paulina Pawlak prawdopodobnie nie pojawi się na parkiecie już do końca sezonu. To zła wiadomość, zwłaszcza w kontekście gry gdynianek w Eurolidze.
- Paulina przeszła już zabieg i zaczyna długą drogę powrotu do zdrowia, która trwać będzie ok. 6 miesięcy. Najgorsze były dla niej pierwsze dwa dni po operacji kolana, kiedy to odczuwała największy ból, jednak teraz z dnia na dzień jest już tylko lepiej - mówi "Gazecie" Marcin Kicior, dyrektor ds. marketingu w Lotosie PKO PB. Rozgrywająca gdyńskiej drużyny oraz reprezentacji Polski przeszła zabieg rekonstrukcji więzadeł krzyżowych oraz łękotki. O ile w lidze kontuzjowaną Pawlak mogą zastępować Dominique Canty i Natalia Waligórska, o tyle w Eurolidze rodzi się już problem. Waligórska nie jest zawodniczką, która mogłaby już teraz pomóc drużynie w osiąganiu satysfakcjonujących wyników z silnymi europejskimi zespołami. Canty natomiast, jak pokazał mecz w Brnie z Gambrinusem, nie ma na tyle siły, by poprowadzić grę przez całe 40 min spotkania. - Widać było, że zabrakło nam Pauliny - mówił po meczu w Brnie trener Lotosu PKO BP Roman Skrzecz. - Oczywiście już zaczęliśmy poszukiwania zawodniczek. Nie mogę jednak zdradzić szczegółów, żeby nie zapeszyć. W grę na pewno nie wchodzą zawodniczki ze Stanów Zjednoczonych, gdyż limit Amerykanek mamy już wyczerpany, chyba że koszykarka z USA miałaby paszport europejski - kończy tajemniczo dyrektor Kicior.