Polonia pokonała na wyjeździe Górnik

SPEC Polonia wygrała drugi mecz z rzędu. W niedzielę "Czarne Koszule" pewnie pokonały na wyjeździe Górnika Wałbrzych 73:55.
To było bardzo ważne spotkanie dla obu drużyn, bo Górnik i Polonia są w gronie zespołów, które będą walczyć o utrzymanie. Wydawało się, że w związku z tym mecz będzie wyrównany i emocjonujący.

Tymczasem niespodziewanie pojedynek miał wybitnie jednostronny przebieg. Zespół Wojciecha Kamińskiego był co najmniej o dwie klasy lepszy w niemal każdym elemencie gry. Już w pierwszych minutach goście uzyskali wysoką, sięgającą kilkunastu punktów przewagę. Świetnie w Polonii grał duet Norman Richardson - Paul Miller. Amerykanie wręcz ośmieszali na parkiecie koszykarzy Górnika i z łatwością zdobywali punkty. - Graliśmy swoje, bez żadnych rewelacji - uspokajał po meczu Kamiński.

Wałbrzyszanie byli bezradni nie tylko w obronie, ale także w ataku. Razili nieskutecznością, co szybko wykorzystali goście, którzy jeszcze do przerwy uzyskali przewagę sięgającą 25 pkt. - Mieliśmy kilka założeń w defensywie, które miały powstrzymać Kristijana Ercegovicia, Tomasza Zabłockiego i Krisa Clarksona. Udało się - przyznał trener Polonii.

- Nasi gracze byli spraliżowani. Mieli tremę, presja ich po prostu zniszczyła. Wszystkie zagrywki wykonywali jakby odwrotnie - mówił po meczu załamany drugi trener Górnika Mieczysław Młynarski. - Presja? Przecież Górnik wygrał u siebie z Turowem, a na wyjeździe pokonał Anwil. Przed meczem miał bilans 3-2 - przypominał Kamiński.

Polonia wykorzystywała przewagę fizyczną pod koszami i grała konsekwentnie w ataku, zdobywając łatwe punkty. Górnik przez cały mecz miał problemy z zebraniem piłki z tablicy bronionej. "Czarne Koszule" miały dzięki temu okazje do ponawiania akcji ofensywnych. - To był dramat, zebrali nam dziesięć piłek w ataku. To jasne, że w takiej sytuacji nie da się wygrać meczu - mówił Młynarski.

Najwyższa przewaga Polonii wynosiła nawet 34 pkt (69:35) i gdyby nie to, że Kamiński w ostatniej kwarcie wprowadził na parkiet zawodników z głębokich rezerw, różnica mogłaby być jeszcze większa.

To drugie z rzędu zwycięstwo "Czarnych Koszul", które z bilansem 2-4 są na ósmym miejscu w tabeli. Niewykluczone, że seria zwycięstw będzie dłuższa, bo kolejne trzy mecze Polonia zagra u siebie z zespołami, które obecnie mają bilans 1-5 (Polpharma, Czarni, Śląsk). - Spokojnie. Na razie jesteśmy od nich tylko o jedną wygraną lepsi - przypomina Kamiński.