Czy Ruchowi uda się przełamać obronę ŁKS-u?

Niebiescy muszą wygrać, by wygrzebać się ze strefy spadkowej
Goście są w jeszcze gorszej sytuacji, bo tracą do chorzowskiej drużyny pięć punktów. Chociaż ŁKS wygrał dotąd tylko raz (z Zagłębiem Sosnowiec), to w lidze uchodzi za bardzo niewygodnego rywala. - Po tym, gdy zespół objął trener Mirosław Jabłoński bardzo poprawili grę w obronie. Proszę zauważyć, że w ostatnich spotkaniach, gdy już przegrywają, to najczęściej 0:1 - podkreśla trener Duszan Radolsky.

I rzeczywiście, z pięciu ostatnich spotkań takim wynikiem zakończyły się aż cztery mecze ŁKS-u! Co źle wróży, bo chociaż Ruch nie ma większych problemów ze stwarzaniem sytuacji podbramkowych, to niestety, gra nieskutecznie.

Niemoc pod bramką rywala nęka przede wszystkim Remigiusza Jezierskiego. - "Remek" ma rzeczywiście dużo okazji, których ostatnio nie zamienia na gole. Ten problem dotyczy nie tylko jego, to wielka bolączka wielu piłkarzy polskiej ekstraklasy. Mnie cieszy jednak, że te okazje wciąż sobie stwarzamy. Tak jest w każdym spotkaniu! Nawet ostatnio na stadionie Legii po stracie gola zaraz ruszyliśmy do przodu i przycisnęliśmy rywala. Mecz z ŁKS-em to dla nas spotkanie o sześć punktów, a przez to piłkarzom na pewno będzie towarzyszyć dodatkowa presja. Ale przecież po to gra się w piłkę, by zmagać się ze stresem i własnymi słabościami! Ja już nie mogę się doczekać - uśmiecha się Radolsky.

W drużynie Ruchu na urazy narzekają Pavol Balaz (kręgosłup) i Grzegorz Baran (staw skokowy). Początek sobotniego spotkania o godz. 16.

Mamy bilety na mecz z ŁKS-em

Konkurs organizujemy razem z Ruchem oraz sponsorującą klub firmą Efferta. Na zwycięzców czekają dwa podwójne bilety oraz witaminy od Efferty. Wystarczy odpowiedzieć na pytanie, jakim wynikiem zakończył się ostatni pierwszoligowy mecz Ruchu z ŁKS-em? Na odpowiedzi czekamy w piątek od godz. 15 pod nr. tel. 032/3252555