W listopadzie będzie wiosna, ale na krótko

PIŁKA NOŻNA. Trzecioligowcy i czwartoligowcy w weekend rozegrali ostatnie kolejki pierwszej rundy rozgrywek. W najbliższy weekend zagrają awansem mecze z rundy wiosennej.
Trzecioligowcy w listopadzie zagrają jeszcze tylko jedną kolejkę. Żałować może Kotwica Kołobrzeg, która od kilku kolejek jest w gazie i w sobotę wygrała np. w Toruniu. Jest coraz wyżej w tabeli i podopieczni Tomasza Arteniuka pewnie chcieliby jeszcze grać. Inne nastroje w pozostałych zachodniopomorskich ekipach. Flota traci na finiszu jesieni przewagę nad rywalami, która teraz wynosi już tylko 2 pkt. Wicelider - Nielba Wągrowiec - nie przegrał jesienią meczu (podobnie jak Flota) i liczy na niespodziankę w Trzebiatowie. Rega w sobotę podejmie Flotę i jeśli wygra - wyspiarze mogą spaść z fotela lidera.

- Rozgrywki trzecioligowców nadzoruje Bydgoski Związek Piłki Nożnej, ale nie było od niego sygnału, by w listopadzie rozegrać więcej niż jedną serię z wiosny - mówi Dariusz Królikowski, dyrektor Zachodniopomorskiego ZPN.

Podobnie jest w IV lidze. Pogoda dopisuje i drużyny mogłyby rozegrać minimum 4 kolejki z wiosny, tak by później rozpocząć gry w marcu.

- Zespołom z góry tabeli jest obojętnie i na taką propozycję może by i nie protestowali, ale te z dołu chcą kończyć jak najszybciej - mówi Królikowski. - Tłumaczą się słabą formą, kontuzjami i tym, że wiosną mogą grać lepiej.

Już wcześniej było zaplanowane, że czwartoligowcy w listopadzie zagrają jeszcze dwie kolejki rewanżowe. - I od tego odstępstwa nie ma, chyba że nastąpi jakiś kataklizm w pogodzie. Jak spadnie obfity deszcz i śnieg, a boiska nie będą się nadawać do gry, to mecze przełożymy na wiosnę. Ale w ostatnich latach nie było problemów z pogodą w listopadzie. Za to w marcu boiska są w kiepskim stanie po zimie.

Sytuacja w IV lidze jest spokojna. Pogoń Szczecin "skazana" jest na awans. Przewagę nad rywalami ma mniejszą niż oczekiwano, ale wiosną nadal będzie grała praktycznie tylko u siebie.

- Kluby są biedne, a zorganizowanie spotkania z Pogonią u siebie to wydatek ok. 8-10 tys. zł, bo trzeba zatrudnić profesjonalną ochronę. Mało kogo na to stać, dlatego pewnie wiosną też większość spotkań odbędzie się w Szczecinie - przyznaje Królikowski.

Jesienią portowcy tylko trzy razy wyjechali ze Szczecina. Za dwa tygodnie mieli pojechać do Przecławia, ale mecz z Victorią ma być rozegrany na stadionie w Lasku Arkońskim. - Na 95 proc. będzie. Słyszałem o pewnych problemach działaczy Victorii ze stadionem Arkoni, jednak mam zapewnienia, że się z nimi uporają - wyjaśnia Królikowski.