Chemik Police - PLKS Pszczyna 3:1, Sokół Chorzów - Piast Szczecin 1:3

I LIGA SIATKAREK. Zachodniopomorskie zespoły zakończyły rywalizację w 6. kolejce rozgrywek z kompletem punktów. Piast Szczecin zwyciężył w Chorzowie. W pojedynku drużyn skazywanych na walkę o byt policzanki okazały się lepsze od nowicjusza z Pszczyny.


Szkoleniowiec Piasta Szczecin Marek Mierzwiński o zespole z Chorzowa wypowiadał się z rezerwą, bo Sokół przed tygodniem pokonał Wisłę Kraków, a po drugie dlatego, że trener szczecinianek wiedział, że ze względu na urazy niektórych zawodniczek nie będzie miał do dyspozycji optymalnego składu. Rozgrywająca Kasia Ciesielska (naderwane więzadła nadgarstka) została w domu, Marlena Zielonka (uszkodzona rogówka) pomagała zespołowi tylko w przyjęciu, a kapitan Paulina Chojnacka (kłopoty z zatokami) zagrała jedynie epizod, a na Śląsk pojechała właściwie tylko po to, żeby wspierać koleżanki. Więcej minut na parkiecie dostały zawodniczki, które w tym sezonie nie miały wielu okazji, żeby się pokazać.

- Udowodniły, że nie są tylko statystkami i można na nich polegać. Z wyjątkiem przegranego seta zagraliśmy dobre, kontrolowane spotkanie - twierdzi Mierzwiński.

Sokół Chorzów - Piast Szczecin 1:3

Sety: 23:25, 17:25, 25:10, 21:25.

Piast: Szymańska, Bury, Rolińska, Rzenno, Plebanek, Związek oraz Kuchczyńska (libero) - Róg, Zielonka, Chojnacka.

Słaby mecz - trzy punkty

Spotkanie Chemika z beniaminkiem z Pszczyny nie stało na wysokim poziomie. - Zagraliśmy bardzo słaby mecz. Mieliśmy szczęście, że nie trafiliśmy na mocniejszego rywala. Jestem zadowolony z wyniku i z postawy tych dziewczyn, które musiały naprawiać błędy Asi Pomykacz - ocenił szkoleniowiec Chemika Police, Mariusz Bujek.

Rozgrywająca Chemika Police często podejmowała chybione decyzje. Bujek zastanawiał się nad zmianą, ale nie zdecydował się wpuścić na boisko rezerwowej wystawiającej Magdy Strąg.

- Nie zaryzykowałem, bo nie chciałem wpuścić młodej, niedoświadczonej zawodniczki na minę. Przy tak kiepskiej dyspozycji reszty zespołu ta zmiana nie odniosłaby zamierzonego skutku - uważa szkoleniowiec.

W tej sytuacji pozostały uwagi do szukającej zbyt kombinacyjnej gry Pomykacz. - Kiedy Asia grała szybką piłkę na skrzydła, byliśmy wyraźnie lepsi. Gdyby nie te niezrozumiałe udziwnienia robione na siłę, to wygralibyśmy wszystkie sety w cuglach - relacjonuje Mariusz Bujek.

Przemożny udział w zwycięstwie miały atakująca Monika Bryczkowska, której udało się skończyć wiele trudnych piłek i środkowe Ewa Kwiatkowska oraz Agata Furmanek, które z wyczuciem skakały do bloku.

Chemik Police - PLKS Pszczyna 3:1

Sety: 25:19, 22:25, 25:21, 25:15.

Chemik: Pomykacz, Bryczkowska, Raczyńska, Matusz, Kwiatkowska, Furmanek oraz Dołżańska (libero) - Wellna, Wysocka.