Polonia lepsza od Odry, czyli słaby pokonał słabszego

Pojedynek drużyn z Bytomia i Wodzisławia może przejść do historii tego sezonu ekstraklasy jako... najnudniejsze spotkanie.
- W ogóle brak akcji jest. Nic się nie dzieje - narzekał bohater filmu "Rejs" inżynier Mamoń. Jego opis, choć dotyczył polskiego filmu, świetnie oddaje również obraz derbowego pojedynku Polonii z Odrą. Zresztą ten mecz chyba wcale nie zasłużył na miano derbów. Takie spotkania kojarzymy bowiem zwykle z olbrzymimi ambicjami, emocjami i pasjonującym widowiskiem, a ten pojedynek nie miał z tymi cechami nic wspólnego.

Co zapamiętamy z tego spotkania? Na pewno kuriozalne interwencje Krzysztofa Pilarza. Bramkarz Odry popełnił trzy fatalne gafy. Najpierw piąstkował piłkę tak, że spadła wprost pod nogi Grzegorza Podstawka. Potem, o mało co nie wrzucił sobie piłki do bramki przy nieudanej próbie wyłapania dośrodkowania Janusza Wolańskiego. Do tego dodajmy jeszcze niefortunne wyrzucenie piłki wprost do Michała Zielińskiego. Na szczęście dla Pilarza, żaden z jego błędów nie zakończył się utratą bramki.

Bramkarzowi Odry na plus należy zaliczyć paradę, która zapobiegała strzeleniu gola przez... Marcina Suchańskiego. Bramkarz Polonii tak mocno wykopał piłkę, że był blisko zdobycia fenomenalnego gola.

O ile kiksy Pilarza pozostały bez konsekwencji, to o podobnym szczęściu nie może mówić Piotr Szymiczek. W 59. min obrońca Odry bezmyślnie podał piłkę do tyłu stwarzając tym samym idealną okazję Podstawkowi. Napastnik Polonii skorzystał z prezentu, przejął piłkę i po samotnym rajdzie zdobył gola.

- Co tu dużo gadać... To był mój ewidentny błąd. Nie ma dwóch zdań. Niepotrzebnie podawałem - kajał się Szymiczek. - Zakazywałem podawania do tyłu i akurat po takiej akcji straciliśmy gola - irytował się Janusz Białek, trener Odry.

Po meczu poloniści przyznawali, że zagrali marnie, ale bardzo cieszyli się z powiększenia dorobku o bezcenne trzy punkty. O dziwo trener Odry... komplementował swój zespół. Janusz Białek szczególnie doceniał, że jego piłkarze "długo utrzymywali się przy piłce".

Polonia Bytom 1 (0)

Odra Wodzisław 0

Bramki: 1:0 Podstawek (59.)

Polonia: Suchański - Chomniuk, Dziółka Ż, Jurczyk Ż, Marcinkowski - Wolański (69. Radzewicz), Grzyb Ż, Trzeciak, Robaszek (90. Sojka) - Zieliński (74. Mężyk), Podstawek Ż.

Odra: Pilarz - Szymiczek (64. Jakosz), Kowalczyk Ż, Dudek, Kokoszka - Woś, Nowacki (85. Biskup), Malinowski, Szary - Seweryn Ż, Socha (72. Aleksander).

Sędziował: Robert Małek (Zabrze).

Widzów: 1 tys.

PoloniaOdra
9 strzały11
5celne2
17faule18
3spalone1
1słupki i poprzeczki0
1rzuty rożne6
Zdaniem trenerów

Dariusz Fornalak (Polonia)

To było najważniejsze spotkanie w tej rundzie dla Polonii. Porażka spychałaby nas w dół tabeli, a zwycięstwo wciąż pozwala walczyć o utrzymanie.

Janusz Białek (Odra)

To było wyrównane spotkanie. Obie drużyny stanęły na wysokości zadania. Niefortunne zagranie sprawiło, że przegraliśmy mecz. Drużyna pokazała się z dobrej strony, ale zabrakło nam szczęścia.

Antybohater meczu: Piotr Szymiczek - Nie zrozumiał lub nie zapamiętał polecenia trenera, że ma nie podawać do tyłu.

Usłyszane pod szatnią

Grzegorz Podstawek (Polonia)

Trzeba być czujnym na boisku. Rywale popełnili poważny błąd i nam udało się go wykorzystać. Moja bramka dał nam trzy punkty, które są dla nas bardzo ważne.

Jacek Kowalczyk (Odra)

Sami strzeliliśmy sobie dziś bramkę. Ciężko było się podnieść po takim golu. Polonia mądrze się broniła.

Marcin Suchański (Polonia)

Zdarzyło się, że jako trampkarz Ruchu Radzionków strzeliłem gola wybijając piłkę z własnego pola karnego. Sędzia go jednak nie uznał - takie były wtedy przepisy. Szkoda, że teraz gola nie padł - radość byłaby olbrzymia. Poza tym, gdyby wpadła bramka i zrobiło się 2:0, to mecz byłby spokojniejszy.

Marcin Malinowski (Odra)

Akcja, po której straciliśmy gola to katastrofa. Nie wiem, dlaczego po kilku dobrych meczach znów gramy taki piach, że nawet szkoda gadać. Najlepiej byłoby oskarżyć Piotrka i powiedzieć, że on jest zły, a my świetni. Po tych kilku meczach zaczęliśmy bujać w obłokach.