Davidsson: Rutecki opowiada bzdury

- Zdecydowałem się na pozostanie w Polonii wtedy, kiedy zwolnili trenera Zdzisława Ruteckiego. Mam nadzieję, że nowy szkoleniowiec będzie w porządku - mówi Szwed Jonas Davidsson, 23-letni żużlowiec pierwszoligowej Polonii Bydgoszcz


Mikołaj Rogoziński: Co przesądziło o tym, że zdecydował się pan na pozostanie w Bydgoszczy?

Jonas Davidsson: Lubię ten klub, ludzi w nim pracujących i wszystkich kolegów z drużyny. No i kibiców Polonii oczywiście też. Kiedy zwolnili trenera Zdzisława Ruteckiego byłem już pewien, że przedłużenie kontraktu w Bydgoszczy to dobry pomysł. Chcę pomóc drużynie w awansie do ekstraligi.

Co pan sądzi na temat pracy byłego już trenera Polonii?

- Nie mam ochoty zbyt wiele o tym mówić. Został zwolniony, więc Polonia raczej nie jest specjalnie zadowolona z jego pracy. Ja to rozumiem. Jestem ciekawy nowego trenera, mam nadzieję, że będzie w porządku.

Zdzisław Rutecki powiedział w wywiadzie dla „Gazety”, że wybierał pan sobie numery startowe przed meczami. Podobno dochodziło do sytuacji, w których groził pan bojkotem spotkania, jeśli nie wystartuje jako lider pary?

- Myślę, że trochę się zdenerwował po tym, jak go zwolnili, i teraz opowiada jakieś bzdury. Zawsze kiedy Polonia mnie potrzebowała, ja przyjeżdżałem i robiłem wszystko co w mojej mocy, by zdobyć dla niej jak najwięcej punktów. Bez względu na to, z jakim numerem przychodziło mi jechać. Ale to już było, lepiej zająć się tym, co będzie w 2008 r



Cała rozmowa z Jonasem Davidssonem w sobotnim wydaniu "Gazety"