Fachowcy radzą: Boruc powinien odejść do mocniejszej ligi

Artur Boruc z końcem sezonu będzie mógł odejść z Celticu za darmo, jeśli wykupi swój kontrakt. - Zmiana klubu na silniejszy, a zwłaszcza w silniejszej lidze mogłaby tylko pozytywnie wpłynąć na jego formę - mówi Sport.pl Krzysztof Dowhań, były trener Boruca w Legii Warszawa.
Boruc mógłby skorzytać z przepisu FIFA, który mówi, że zawodnik po trzech latach obowiązywani umowy może wykupić kolejne lata swojego kontraktu. Polski bramkarz jest zwiazany z Celtikiem do czerwca 2009 r. Za wykupienie kontraktu - jak spekuluje szkocka prasa - zapłaciłby od 800 tys. do 1,6 miliona funtów. W nowym klubie zyskałby z nawiązką, bo za sam podpis na umowie dostałby nawet cztery czy pięć razy tyle. - To kompletna bzdura i szaleństwo - powiedział Boruc Sport.pl. - Nic takiego nie wpadłoby mi do głowy.

Polskim bramkarzem zainteresowane są takie zespoły jak Bayern Monachium, Milan, czy Arsenal.

Przenosiny do lepszej ligi radzi Borucowi jego były trener - Krzysztof Dowhań - jeden z najlepszych specjalistów od szkolenia bramkarzy w Polsce. Jego zdaniem talent polskiego bramkarza w Szkocji po prostu się marnuje. - Umówmy się, że liga szkocka to nie Premier League i ciężko jest zmobilizować się na Kilmarnock po meczu z Milanem na San Siro - mówi Sport.pl Dowhań. - Artur w Szkocji na pewno nie osiągnie szczytu swoich możliwości. Czasem zbliża się tylko do niego w meczach Ligi Mistrzów. Zmiana klubu na silniejszy, zwłaszcza w silniejszej lidze, mogłaby tylko pozytywnie wpłynąć na jego formę.

Również Józef Młynarczyk, były reprezentant Polski i zdobywca Pucharu Europy w barwach FC Porto, radzi Borucowi zmianę klubu na mocniejszy. Zaleca jednak dużą ostrożność: - Zabawę z wykupywaniem swojego kontraktu można zacząć dopiero, gdy ma się stuprocentową pewność, że znajdzie się nowego pracodawcę. Artur jest znakomitym bramkarzem i na pewno bezrobotny by nie był. Ale przecież nie chodzi o to,. żeby grać gdzie indziej, ale w mocnym klubie - mówi.

Maciej Szczęsny, również nie ma wątpliwości, że Boruc dałby sobie radę w silniejszym klubie niż Celtic. - Najpierw jednak powinien wziąć się za siebie - radzi były reprezentant, mistrz Polski w Legii, Widzewie, Polonii Warszawa i Wiśle Kraków. - Przede wszystkim powinien spuścić głowę i popatrzeć z pokorą na to, co osiągnął, na kolegów z drużyny i na swoje podejście. Przydałaby mu się również dieta, bo jest po prostu gruby - dodaje Szczęsny.

Celtic usilnie stara się namówić Boruca do przedłużenia kontraktu. Negocjacje trwają. - To Celtikowi bardziej zależy na zatrzymaniu Boruca, niż Borucowi na odejściu z Celtiku - mówi Dowhań.

Według szkockiej prasy, gdyby mistrz Szkocji sprzedał Boruca, zarobiłby 12 milionów funtów. W nowej umowie Celtic proponuje Polakowi zarobki w wysokości 25 tys. funtów.

Najbliższy mecz Boruc zagra w sobotę z Kilmarnock, najbliższy poważny - trzy dni później z Benfiką Lizbona.

Czy Boruc powinien odejść do innej ligi?