Sport.pl

Legia z ŁKS w Pucharze Polski

Jest okazja pozbierać się po ostatnich porażkach. Mecz z ŁKS traktujemy poważnie - zapowiada trener Jan Urban przed środowym spotkaniem w 1/8 finału Pucharu Polski. W kadrze nie ma: Edsona, Piotra Gizy i Miroslava Radovicia. Nie ma też nikogo z drugiej drużyny.
Legia - ŁKS: Jak ślepy z kulawym

Edson już jak zwykle w ostatnich meczach pucharowych nie był w ogóle brany pod uwagę. Serb nie dotrwał do końca wczorajszego treningu. Bolała go noga. Biorąc jednak pod uwagę, w jakiej był ostatnio formie, nie jest to duża strata. Giza w trakcie niedzielnego meczu zderzył się z Dariuszem Dudką. Wiślakowi zszyto skórę na głowie, legionista też był po tamtym starciu opatrywany. Jest już natomiast w zespole Kamil Grosicki, który mocno ostatnio chorował. - Zobaczymy, czy ma siłę na 90 minut - mówi Urban.

W tym meczu trener Legii z pewnością nie wystawi składu, jaki rozpoczyna zwykle mecze ligowe. Zapewne kolejną szansę dostanie bramkarz Wojciech Skaba.



Październik był dla obu zespołów fatalny. Legia w trzech ligowych kolejkach nie zdobyła nawet punktu. Nie zdobyła nawet bramki! Wszystkie mecze - z Lechem Poznań, Odrą Wodzisław i Wisłą Kraków - przegrała po 0:1. Minimalnie lepsi są łodzianie. Też co prawda ani razu nie trafili do siatki, ale oprócz porażek z Górnikiem Zabrze i GKS Bełchatów (tak jak w przypadku Legii po 0:1) zdarzył się bezbramkowy remis w derbach Łodzi z Widzewem. Aby być w zgodzie ze statystykami, trzeba dodać, że ŁKS, doliczając rozgrywki Pucharu Ekstraklasy, ma w październiku gorszy bilans od Legii. Warszawianie zremisowali 3:3 w Grodzisku Wlkp., łodzianie przegrali u siebie 1:3 z Ruchem Chorzów (z tą drużyną legioniści w niedzielę zmierzą się w lidze). A dwa tygodnie temu, dokładnie 14 października, w tych rozgrywkach Legia pokonała ŁKS na jego terenie 1:0. W sumie jednak dzisiejszy mecz to jak starcie ślepego z kulawym. Niemniej faworytem pozostaje Legia.

Piłkarze ze stolicy po tym, jak półtora roku temu ulegli ŁKS 1:2, w lidze regularnie zresztą tego rywala ogrywają. Nieznacznie, ale wyraźnie, jak mawiali kiedyś komentatorzy turniejów bokserskich. Jeszcze w ubiegłym sezonie legioniści dwukrotnie - 2:0 i 2:1 - zwyciężali w Pucharze Ekstraklasy, potem 2:1 w lidze. I już w tym sezonie - dwukrotnie na wyjeździe po 1:0 - najpierw w Orange Ekstraklasie (bramka Bartłomieja Grzelaka) i na koniec w PE (po trafieniu ściągniętego z drugiej drużyny obrońcy Przemysława Wysockiego).

- Dobrze gra nam się z tą drużyną - mówi Urban. - Ale zawodnicy nie mogą mieć przekonania, że jesteśmy faworytami, bo możemy szybko zostać sprowadzeni na ziemię. Szkoleniowcy Legii nie ćwiczyli z zawodnikami karnych. Regulamin rozgrywek jest taki, że w przypadku remisu należałoby rozegrać dogrywkę, a gdyby ta niczego nie rozstrzygnęła, doszłoby do "jedenastek". Mecz i rewanż są rozgrywane dopiero od następnej fazy, czyli od ćwierćfinałów. - Oczywiście wiemy, że mogą być karne. Musimy jednak zagrać tak, by do nich nie dopuścić i wcześniej rozstrzygnąć losy awansu - deklaruje szkoleniowiec warszawian.

Bardzo chwalony na początku sezonu trener i jego drużyna przeżywają ostatnio ciężkie momenty. Mecz z ŁKS dwa tygodnie temu był ostatnią wygraną jego ekipy. Od tej pory - doliczając nie tylko ligę, ale i remis w PE z Groclinem - to już cztery mecze bez wygranej. Wiadomo, że aby poprawić jakość gry, trzeba będzie w Legii coś zmienić. I jak już wszyscy wiedzą, zaczynając od kupienia klasowego gracza ataku. To jednak dopiero zimą. Teraz legioniści muszą otworzyć oczy. Puchar Polski to skrócona droga do europejskich pucharów. Z ligi awansują do nich tylko dwa najlepsze zespoły. A Legia jest w lidze - i to wyraźnie - dopiero na trzeciej pozycji.

- Mam nadzieję, że piłkarze dojdą do siebie - dodaje Urban. - W tej chwili jeszcze tak się nie stało. Rozpamiętujemy mecz z Wisłą. W szatni nie jest wesoło.

LEGIA WARSZAWA - ŁKS ŁÓDŹ. Środa, godz. 20.30 - ul. Łazienkowska 3 (transmisja w nSport). Sędziuje Mirosław Górecki (Katowice). Legia: Wojciech Skaba - Piotr Bronowicki, Dickson Choto, Wojciech Szala, Jakub Wawrzyniak - Kamil Grosicki, Martins Ekwueme, Marcin Burkhardt, Marcin Smoliński - Bartłomiej Grzelak, Maciej Korzym. ŁKS: Witold Sabela - Robert Łakomy, Tomasz Kłos, Adam Woźniczka, Marcin Komorowski - Łukasz Madej, Ribas Andreson, Mladen Kascelan, Robert Szczot - Marcin Klatt, Mieczysław Sikora.



5

tyle ostatnich meczów - w lidze i Pucharze Ekstraklasy wygrała Legia z ŁKS-em