Tychy, żeby ograć Wisłę, postawią Piramidę na czubku!

Spotkanie GKS-u z Wisłą Kraków w 1/8 finału Pucharu Polski będzie jak zderzenia malucha z czołgiem, mróweczki ze słoniem. I mimo to całe Tychy wierzą, że mróweczka będzie górą!
Gdy rok temu jesienią piłkarze GKS-u ograli w głęboko zakamuflowanej, podokręgowej rundzie Pucharu Polski lokalnego rywala z Pszczyny, pewnie nawet przez myśl im nie przeszło, że kilkanaście miesięcy później, po wyeliminowaniu jedenastu kolejnych drużyn, do Tychów przyjedzie wielka Wisła!

Informatyk zatrzyma Białą Gwiazdę?

Stawką dzisiejszego spotkania będzie już awans do czołowej ósemki PP. - Ale narobiliśmy galimatiasu! Wisła to dziś najlepszy polski zespół. A co będzie, jak ich ogramy? Nawet nie chcę myśleć. Trawę z boiska podzielimy na kawałeczki i będziemy sprzedawać jak tę ze Śląskiego - śmieje się Łukasz Jachym, prezes klubu.

Dla czwartoligowca, który ostatnio nie potrafił wygrać u siebie z Orłem Babienica/Psary, mierzenie się z Wisłą to wyzwanie równie szalone jak załatwienie biletu na najbliższy lot na księżyc.

Piłkarze GKS-u jednak śmiało spoglądają w gwiazdy. - Dla nas rozgrywki pucharowe to wielka przygoda. Odskocznia od ligowej młócki. Nie ma w nas strachu, a raczej wyczekiwanie na nagrodę - mówi Mariusz Masternak. "Masta", jeden z filarów defensywy tyskiej drużyny, rozegrał w ekstraklasie 129 spotkań i Wisła mu nie straszna, co ma jednak powiedzieć Michał Kojdecki? 25-letni bramkarz, z zawodu informatyk, który między treningami zakłada ludziom internet. - No trochę emocji dźwignąć trzeba - uśmiecha się. - Tak naprawdę to jednak pełna koncentracja i spokój. Żadnych koszmarów nie mam - dodaje.

Tyscy piłkarze z wypiekami na policzkach oglądali niedzielne spotkanie Wisły z Legią Warszawa, które dało im wyobrażenie, jak trudne zadanie ich czeka. - Grają bardzo szybko, dużo po ziemi. Obecna Wisła coraz bardziej przypomina świetny zespół z czasów trenera Henryka Kasperczaka - tłumaczy Masternak.

Tyscy kibice zadają sobie pytanie, czy Kojdecki zatrzyma zespół, który gra najbardziej ofensywną piłkę w Polsce. - Sam jestem ciekaw! Cały czas ktoś mnie pyta: "A jak będzie?". Przyjdźcie na mecz i zobaczcie! - śmieje się bramkarz GKS-u. - Analizowałem spotkanie z Legią i szczególną uwagę zwróciłem na stałe fragmenty gry. Najczęściej wykonuje je Kamil Kosowski, a piłkę bije bardzo mocno - albo w światło bramki, albo na drugi słupek - tłumaczy.

Przeładować Wisłę energią!

Damian Galeja, młody 31-letni trener GKS-u, ma już w swojej kolekcji pucharowe trofeum, w 1996 roku sięgnął po nie razem z drużyną Ruchu Chorzów. Czy Galeja ma sposób i na Wisłę? - Nie muszę się obawiać o mobilizację, bo już sama nazwa Wisła powoduje u moich piłkarzy szybsze bicie serca. Na pewno przypomnę chłopakom, że w Pucharze nie tacy faworyci odpadali. Dobrze pamiętam, gdy w 1993 roku do finału awansowała rezerwa Ruchu. I kto by się tego spodziewał? - pyta.

Kojdecki uważa, że najważniejsze będą pierwsze minuty. - Tak było we wcześniejszej rundzie, gdy uporaliśmy się z Odrą Wodzisław. Na początku cisnęli najmocniej, potem już zeszło z nich powietrze - przypomina. - Z Wisłą trzeba będzie przetrwać nie 20, 30 minut, tylko 90! A mam nadzieję, że i dogrywkę - dodaje Galeja. - Czy wygramy? To pytanie chyba trochę nie na miejscu - uśmiecha się Masternak.

Krakowianie przyjechali na Śląsk już we wtorek. Noc przed meczem spędzili w tyskiej Piramidzie. To miejsce znane z pozytywnej energii, którą ładuje swoich gości bioenergoterapeuta Tadeusz Cegliński. - Mam nadzieję, że zadziała lokalny patriotyzm i pan Cegliński krakowskich piłkarzy energią przeładuje, a już najlepiej to niech postawi Piramidę na czubku i sił im ubędzie - żartuje Jachym. Dobra wiadomość dla tyskich kibiców: Wisła zagra bardzo osłabiona - nie wystąpią kontuzjowani Marek Zieńczuk, Dariusz Dudka i Kamil Kosowski

Mecz rozpocznie się o godzinie 14.30, ale bramy i stadionowe kasy zostaną otwarte już o 13. Spotkanie ma obejrzeć około sześciu tysięcy kibiców, pięć tysięcy wejściówek rozeszło się już w przedsprzedaży. Z powodu fatalnego stanu technicznego obiektu przy ulicy Edukacji meczu nie obejrzą zorganizowane grupy kibiców Wisły.



Tyska droga do meczu z Wisłą: Iskra Pszczyna (5:0), Sokół Wola (2:0), Czarni Piasek (4:0), Pniówek Pawłowice Śląskie (1:0), Sarmacja Będzin (7:0), Rozwój Katowice (1:0), Victoria Częstochowa (2:1), Przyszłość Rogów (4:1), TOR Dobrzeń Wielki (2:0), Kmita Zabierzów (3:0), Odra Wodzisław (0:0, k. 4:2), Wisła Kraków (?:?).