Przyjeżdża mistrz Polski

Piłkarze Odry Opole we wtorek na stadionie przy Oleskiej zagrają w Pucharze Polski z Zagłębiem Lubin. Jeżeli wygrają, ich prezes Guido Vreuls w przyszłym roku wystartuje w maratonie krakowskim
Mecz z mistrzami Polski to największe piłkarskie wydarzenie w Opolu od wielu lat. Stawką pojedynku jest awans do ćwierćfinału Pucharu Polski.

W poprzedniej rundzie opolanie po golu Marcela Surowiaka w 93. minucie pokonali wicemistrza kraju PGE GKS Bełchatów. Teraz przed nimi znacznie trudniejsze zadanie, choć bez wątpienia to już nie to samo Zagłębie, które zdobywało mistrzowski tytuł. Obie ekipy dzieli różnica klas i wysokości rocznych budżetów. Łączy natomiast spadek formy, który przeżywają od kilku tygodni. W obu zespołach zresztą zakończyło się to zwolnieniami trenerów Witolda Mroziewskiego i Czesława Michniewicza.

Przełamanie przyszło pod wodzą nowych szkoleniowców Andrzeja Prawdy i Rafała Ulatowskiego. W sobotę opolanie wygrali w Turku 3:0, zaś Zagłębie pokonało imienników z Sosnowca 2:1. Bohaterem spotkania w Lubinie był Michał Stasiak, który - podobnie jak Surowiak w pojedynku z Bełchatowem - strzelił zwycięskiego gola w 93. minucie.

Obie ekipy mają także podobną motywację. Zagłębiu wyraźnie nie idzie w ekstraklasie, a choć strata do czołówki nie jest duża, w rozgrywkach ligowych trudno będzie mu wywalczyć miejsce w europejskich pucharach. Jedyną drogą do tego celu wydaje się więc być Puchar Polski. Dla naszego zespołu, a zwłaszcza dla piłkarzy, jest to z kolei świetna okazja na pokazanie się poza II ligą. - Każdy z piłkarzy zdaje sobie sprawę, o co gramy, to szansa na zaistnienie wśród najsilniejszych drużyn w kraju. Ten mecz to prawdziwy deser dla piłkarzy i nie trzeba ich specjalnie do niego motywować - przekonuje trener Prawda. Ostatni raz w ćwierćfinale Pucharu Polski opolanie grali w sezonie 2000/2001, kiedy wyeliminowali Orlen Płock, by w półfinale przegrać z Górnikiem Zabrze. Trzy sezony później znów byli blisko czołowej ósemki, tym razem jednak na drodze stanął im Górnik Polkowice, który wygrał w Opolu 2:1.

Oba zespoły łączy jeszcze jedno - tradycyjna przyjaźń pomiędzy kibicami. Dzięki temu mecz nie jest traktowany jak impreza podwyższonego ryzyka. To pozwoli Odrze na pewne oszczędności, bowiem ochrona spotkania podwyższonego ryzyka kosztuje niemalże sześć razy więcej niż normalnego. - Kibice z Lubina nie mają zorganizowanego przyjazdu do Opola, każdy jedzie na własną rękę i będzie traktowany jak inni widzowie. Może normalnie kupić bilety w kasie i usiąść, gdzie chce. Trudno w związku z tym ocenić, ilu ich przybędzie - przyznaje dyrektor klubu Tomasz Kandziora. To będzie przedostatni w tym roku mecz Odry na własnym stadionie.

Prezes się założył

Niecodzienną formę mobilizacji zawodników zastosował prezes Odry Opole Guido Vreuls, który założył się z piłkarzami. Jeśli ci pokonają Zagłębie, wystartuje w przyszłorocznym maratonie krakowskim. Dla Holendra nie będzie to pierwszy występ w takim biegu, bowiem - jak się okazuje - startował już w maratonach, a jego rekord życiowy wynosi 3 godziny 40 minut. 

1/8 Pucharu Polski

Odra Opole - Zagłębie Lubin

Wtorek, stadion przy ul. Oleskiej, godz. 18 (kasy będą czynne od godz. 16, bramy będą otwarte od 16.30)

Bilety: 10 (kobiety i dzieci do lat 13, oraz na sektor A), 20 (zwykły) i 25 (miejsca karnetowe) zł. Nie obowiązują karnety.