Czy Matusiak podbije wreszcie Holandię?

Jon Dahl Tomasson, Ruud van Nistelrooy, Klaas Jan Huntelaar i Alfonso Alves. Wszyscy zaczynali w Heerenveen. Teraz klub z Fryzji zaczął podbijać Radosław Matusiak.
Polak zagrał 14 minut. Na cztery minuty przed końcem meczu z VVV Venlo strzelił swojego pierwszego gola w Holandii. Jego zespół wygrał 4:0.

W sierpniu Heerenveen zapłacił Palermo 3 mln euro. Mimo tak wielkich pieniędzy Matusiak usiadł na ławce rezerwowych. Sobotni mecz był dla niego dopiero czwartym w lidze holenderskiej, ani razu nie wyszedł w podstawowym składzie.

Nie może być jednak inaczej, skoro jego rywalem do miejsca w składzie jest król strzelców ubiegłego sezonu Alfonso Alves. Niedawno Brazylijczyk w spotkaniu z Heraclesem strzelił siedem goli.

Alves to kolejny świetny napastnik Heerenveen. W ostatnich latach grali tam m.in. Jon Dahl Tomasson, Ruud van Nistelrooy i Klaas Jan Huntelaar. Skąd taki urodzaj?

- Heerenveen jest klubem prowincjonalnym, miasto liczy trochę ponad 40 tys. mieszkańców. Tam nikt nie wywiera presji na zawodników. Jak nie strzelisz gola w dwóch meczach Liverpoolu czy Realu, siadasz na ławce. Tutaj daje się czas na aklimatyzację - mówi kierownik reprezentacji Polski Jan de Zeeuw.

Dziesięć lat temu szansę wykorzystał van Nistelrooy. Wychowanek Den Bosh przychodził do klubu jako pomocnik, w Heerenveen przesunięto go do ataku, a po roku sprzedano do PSV Eindhoven za 6,3 mln euro. - Jest jeszcze coś, co wyróżnia Heerenven. Nie ma mowy o wywyższaniu się. Jeśli ktoś zagra dobrze w trzech meczach i przyjedzie na trening sportowym samochodem, od razu przeprowadzana jest rozmowa wychowawcza - mówi de Zeeuw.

Przed każdym spotkaniem na mogącym pomieścić 26 tys. osób Abe Lenstra Stadion grany jest hymn Fryzji, a na drużynę mówi się "Duma Fryzji". - To klub niemal rodzinny. Prezes nie chodzi we włoskich garniturach, z każdym można normalnie porozmawiać na ulicy. Kibice są fantastyczni, reagują bardzo entuzjastycznie - dodaje de Zeeuw.

Tomasson przyszedł do Heerenveen w wieku 18 lat, Van Nistelrooy i Huntelaar mieli po 21, a Alves - 25 lat. W sumie pięć razy zdobywali koronę króla strzelców w trzech różnych krajach. - W Heerenveen od zawsze świetnie pracowali z młodzieżą. I nie chodzi mi tylko o skauting, ale o podejście do piłkarza - mówi de Zeeuw.

Trenerem od 2004 r. jest była gwiazda zespołu Gertjan Verbeek. - Tam nie wyrzuca się szkoleniowca po dwóch porażkach - zaznacza de Zeeuw. Poprzednik Verbeeka Foppe de Haan pracował w klubie 19 lat. Odszedł do młodzieżowej reprezentacji Holandii i w czerwcu poprowadził ją do mistrzostwa Europy.

Heerenveen ma także długowiecznych prezesów. Riemer van der Velde był szefem klubu od 1983 r. Zrezygnował rok temu. - Tylko formalnie. Ciągle to on trzęsie klubem. Jego następca właśnie złożył dymisję, bo nie miał praktycznie nic do powiedzenia - śmieje się de Zeeuw.

Celem Heerenveen w tym sezonie jest miejsce gwarantujące start w Pucharze UEFA. Liga Mistrzów to za wysokie progi dla klubu, która ma budżet około 20 mln euro rocznie (Ajax ma 60 mln, a PSV - 55 mln euro). - Władzom zależy nie tylko na wyniku, ale także na ładnej grze. Ten zespół od zawsze jest ustawiany ofensywnie. Nie chodzi im o to, by wygrywać 1:0. Bardziej interesuje ich wynik 4:3. To powoduje, że są w stanie wygrać z Ajaksem 3:0, ale też przegrać z nim 1:5 - dodaje de Zeeuw.

2

gole strzelił Radosław Matusiak w tym roku w Palermo i Heerenveen

7

meczów zagrał w lidze w obu klubach

1

gola strzelił w tym roku w reprezentacji

6

meczów zagrał w kadrze

.