Przyjeżdża Wieczorek, czyli mobilizacja Korony na Górnika

- Kilku z nas ma coś do udowodnienia byłemu trenerowi - mówi Marcin Drzymont, obrońca Korony. Okazją do tego będzie pierwszy powrót na Ściegiennego pracującego do maja przez ponad dwa i pół roku w Kielcach Ryszarda Wieczorka. Przyjeżdża on z Górnikiem Zabrze. Sobota, godz. 18.15 (transmisja w C+).
- Zapowiada się ciekawe widowisko, bo Górnik z meczu na mecz gra coraz lepiej. Znając trenera Wieczorka, goście nie przyjadą się bronić i zagrają ofensywny futbol. To też dobrze dla nas, bo trudno strzelić gola, jak rywale cały czas są nastawieni na defensywę. My chcemy podtrzymać passę zwycięstw i meczów u siebie bez straty gola [Korona wygrała pięć meczów i ma bilans 10:0 - przyp. red.]. Nie myślę o byłym trenerze, mogliśmy udowadniać swą wartość, jak pracował w Kielcach - zapowiada Robert Bednarek, lewy obrońca Korony. Inaczej uważa jego partner ze środka defensywy Marcin Drzymont: - Kilku z nas, m.in. ja, ma mu coś do udowodnienia. Za jego kadencji musiałem odejść do Lecha Poznań, a Krzysztof Gajtkowski i Paweł Sasin zostali odsunięci od drużyny. Będziemy chcieli pokazać, że za szybko nas skreślił. Jesteśmy maksymalnie zmobilizowani. Musimy wygrać.

I Bednarek, i Drzymont na boisku będą musieli się jednak skupić na kim innym - odkryciu rundy jesiennej, najskuteczniejszym zawodniku Orange Ekstraklasy - Dawidzie Jarce (10 bramek). - Nie działa on na mnie, tak jak każdy napastnik w Polsce (śmiech). Nie rozpracowaliśmy go jakoś specjalnie, widzieliśmy, jak strzela gole, niektóre były szczęśliwe. Musimy jednak uważać, bo jest szybkim zawodnikiem i groźnym w kontrataku. A właśnie w ten sposób mogą grać goście, by wykorzystywać jego atut - dodaje kolejny defensor Marcin Kuś.

W zatrzymaniu Jarki ma też pomóc narzekający w tygodniu na uraz uda drugi stoper Hernani. Jest jeszcze równie dobrze radzący sobie jak Drzymont i Brazylijczyk reprezentant Litwy Andrius Skerla. Gorzej wygląda sytuacja w pomocy. Wobec miesięcznej pauzy Grzegorza Bonina brakuje prawoskrzydłowego - pewnie przeniesie się tam mniej lubiący tę stronę Paweł Sasin, a na swoją flankę wróci będący ostatnio poza pierwszą jedenastką Marcin Kaczmarek. Pod znakiem zapytania stoi też występ Hermesa (Brazylijczyk ma krwiaka na łydce). Na środku boiska Zieliński ma jednak spore pole manewru - na szansę czekają Piotr Świerczewski, Cezary Wilk i Tomasz Nowak.

Górnik w górę

Rywal Korony mógł narzekać na kalendarz rozgrywek. W pierwszych trzech meczach trafił na Wisłę Kraków, Legię Warszawa i Lecha Poznań. Efekt? Trzy porażki. Potem było już tylko lepiej - sześć wygranych (z czego aż pięć u siebie) w ośmiu meczach i awans na 6. miejsce. - Zawodnicy są zmobilizowani, czują, że im idzie, i chcą to kontynuować. Dodatkowo trener Wieczorek jeszcze niedawno pracował w Koronie, zależy mu na wyniku, a przy tym świetnie zna zespół rywala. Czy wygramy? Tego nie wiem... Ale jestem przekonany, że będzie bardzo dobry mecz - mówi prezes gości Ryszard Szuster.

Po dwumeczowej karze za czerwoną kartkę do składu na Koronę wraca 36-letni Jerzy Brzęczek. Z czterema asystami to drugi wśród najlepiej podających w lidze. Być może do 18 meczowej trafi też narzekający na stłuczony staw skokowy doświadczony napastnik Tomasz Moskal.

LICZBA MECZU

19

aż tyle punktów w ostatnich ośmiu meczach ligowych zdobył Górnik Zabrze. Więcej w tym okresie zgromadził tylko lider Wisła Kraków - 20 i... Korona - 22.