III liga: doborowi przeciwnicy KSZO, Wiernej i Naprzodu

Lider tabeli, spadkowicz z ekstraklasy i jeden z faworytów rozgrywek - to rywale świętokrzyskich trzecioligowców w 15. kolejce. Zaczyna KSZO Ostrowiec - z tym pierwszym, w piątek o godz. 17.


Jeszcze kilka tygodni temu KSZO byłby murowanym faworytem rywalizacji z Przebojem Wolbrom. Teraz role się odwróciły. Beniaminek jest rewelacją rozgrywek i już drugi tydzień przewodzi stawce. Drużyna z Ostrowca przeżywa nie tylko poważne problemy kadrowe, ale ostatnio także kryzys formy. Na piątkowy mecz na Świętokrzyskiej trener Janusz Jojko może jednak spojrzeć z umiarkowanym optymizmem. Do jego dyspozycji powinni bowiem już być kontuzjowani ostatnio Radosław Mikołajek i Michał Pietrzak, nie tak poważny, jak przypuszczano, okazał się także uraz Łukasza Matuszczyka.

Trudne zadanie także przed Wierną Małogoszcz, która w niedzielę (godz. 13) zmierzy się w Zamościu z trzecim w tabeli Hetmanem. Trudne tym bardziej, że w ekipie Cezarego Ruszkowskiego zabraknie pauzującego za czwartą żółtą kartkę filara obrony - Marka Gołąbka. Do składu powinni za to wrócić Łukasz Piasecki i Tomasz Wróblewski. - Jedziemy na trudny teren, w Zamościu na pewno nie jest łatwo o punkty. Lubimy jednak takie mecze. W tym sezonie nieraz już potencjalnie silniejsze drużyny nas zlekceważyły. Z punktu będziemy zadowoleni, ale żeby go zdobyć, trzeba zagrać o zwycięstwo - mówi szkoleniowiec Wiernej.

Spore emocje czekać będą kibiców w Jędrzejowie. Na stadion przy ulicy Sportowej przyjedzie Górnik Łęczna (niedziela godz. 14). Nadzieje gospodarzy na choćby punkt wydają się tym bardziej uzasadnione, że Górnik spisuje się ostatnio zdecydowanie poniżej oczekiwań - w trzech meczach zdobył tylko dwa punkty.

Nie ma też jednak pełni zadowolenia w Naprzodzie - nad postawą beniaminka i przyszłością Roberta Stachurskiego debatował we wtorek zarząd. Zdecydowano, że przynajmniej do końca rundy nie będą dokonywane żadne ruchy personalne. - To nie miałoby sensu. Chcemy pozwolić trenerowi na spokojne dokończenie jesieni. Zresztą uważam, że nasze miejsce w tabeli nie jest adekwatne do gry zespołu. W niektórych meczach, choćby ostatnim w Wolbromiu [0:1 - przyp. red.], chłopcy grali naprawdę znakomicie. Chwilami brakuje doświadczenia i trochę szczęścia - ocenił Henryk Wojda, prezes klubu. Ale efekty też mają być - przynajmniej pięć punktów w trzech zamykających rundę pojedynkach.