Adamek przez Niemcy na podbój USA

Problemów Tomasza Adamka koniec... wreszcie widać. Najlepszy polski pięściarz jeszcze w tym roku wyjdzie na ring
Nie chcę mówić o szczegółach, bo te są jeszcze dogrywane. Ale myślę, że moi fani nie będą zawiedzeni - tajemniczo mówi nam Adamek.

Jak udało się nam ustalić, Polak wystąpi na gali niemieckiej grupy Sauerland 29 grudnia w Berlinie. Jego rywalem będzie ktoś z czołowej piętnastki rankingu prestiżowej federacji IBF. Dlaczego akurat tej? W stajni Sauerlanda jest bowiem Marco Huck, który w styczniu zmierzy się w ringu ze Steve'em Cunninghamem. Z Amerykaninem pierwotnie walczyć miał Adamek. Jednak sprawa rozbiła się o niekorzystną dla Polaka umowę z Donem Kingiem.

Szefowie Sauerlanda zakładają - a zgadza się z nimi wielu fachowców - że Huck wygra z pogromcą Krzysztofa Włodarczyka, a w pierwszej obronie pasa zmierzy się właśnie z efektownie walczącym Adamkiem. "Góral" jest co prawda szósty w ostatnim rankingu IBF (o oczko wyżej jest choćby Włodarczyk), ale w tym notowaniu jest wakat na drugim miejscu, a pierwsze obecnie zajmuje... Huck.

Oczywiście ten scenariusz zakłada, że obaj pięściarze wygrają swoje walki, a wiele na to wskazuje. Rywalami Adamka mogą być choćby Czech Rudolf Kraj (numer 14. IBF) lub Rosjanie Wadim Tokarjew i Grigorij Drodz (odpowiednio numery 9. i 8.). Wszyscy jak najbardziej w jego zasięgu. Tym bardziej że... - Trenujemy razem, nie ma innej opcji - przekonuje trener Andrzej Gmitruk, z którym Adamek osiągnął największe sukcesy.

Sam zainteresowany na razie zachowuje spokój. - Cieszyć się będę, jak podpiszę kontrakt. Na razie się nie podpalam - mówi Adamek.

Jeśli Polak wygra w grudniu, a potem pojedynek o pas IBF, o jego karierę za oceanem zadbać ma z kolei amerykańska grupa Main Events, w której chody ma Ziggy Rozalski, menedżer Andrzeja Gołoty.