Niespełna dwustu kibiców obejrzało zwycięstwo Cracovii

Gol Kacpra Tatary zapewnił Cracovii trzecie zwycięstwo w Pucharze Ekstraklasy. Podopieczni trenera Stefana Majewskiego są liderem grupy C z kompletem punktów
Padający przez cały dzień deszcz, przenikliwe zimno i konkurencyjny mecz hokeja na lodzie Cracovii z Unią Oświęcim spowodowały pustki na stadionie przy ul. Kałuży. Jeszcze na kilka minut przed rozpoczęciem spotkania widzów można było dokładnie policzyć. Na trybunach pojawili się jednak ks. Henryk Surma, kapelan Cracovii, i Janusz Filipiak, prezes klubu. - Wybrałem piłkę, bo przy takich korkach w mieście na hokej bym nie zdążył - tłumaczył prezes.

W porównaniu do październikowego meczu w Kielcach, wygranego przez Koronę 2:0, w zespole gospodarzy zagrało pięciu piłkarzy z tamtego spotkania, w Koronie nikogo. Po raz pierwszy po bardzo długiej nieobecności spowodowanej kontuzją i rehabilitacją w składzie gospodarzy pojawił się Michał Świstak. Ostatni raz zagrał 6 września 2005 r. Wśród gości zwracała uwagę obecność Piotra Świerczewskiego i Krzysztofa Gajtkowskiego.

W pierwszej połowie największe zamieszanie pod bramką Radosława Cierzniaka robił Łukasz Szczoczarz. Dwa razy głową, a raz strzałem z bliska próbował strzelić gola. Po przeciwnej stronie Sławomira Olszewskiego sprawdził z narożnika pola karnego Marcin Kaczmarek, ale wywalczył jedynie rzut rożny.

Na jedynego gola trzeba było poczekać do 80. min. Tomasz Wacek zdecydował się na potężny strzał z 35 m, piłka odbiła się od poprzeczki, a celną dobitką popisał się Kacper Tatara.

We wcześniejszych spotkaniach Cracovia wygrała z Jagiellonią Białystok (1:0) i Widzewem Łódź (3:2). We wczorajszym pojedynku tych drużyn lepszy okazał się zespół z Podlasia.

- To nasze trzecie spotkanie bez zwycięstwa. Mecz był dosyć wyrównany i trudno było wskazać faworyta. Przy golu zabrakło asekuracji obrońców, to była dobra lekcja dla tych zawodników, którzy aspirują do gry w pierwszym składzie. Będą wiedzieli, ile pracy trzeba włożyć, by na to zasłużyć. Czterech piłkarzy przekonało mnie do siebie, ale nazwisk nie wymienię - ocenił Jacek Zieliński, trener Korony.

- Tak bywa, że o wyniku decyduje trafna decyzja. Dziś taką podjął Wacek, a Tatara znalazł się w odpowiednim miejscu. Bartłomiej Dudzic nie zagrał, bo ma stłuczoną nogę. Dałem odpocząć Tomkowi Moskale. Ani Jacek Wiśniewski, ani Karol Kostrubała z powodu kontuzji nie są brani pod uwagę na piątkowe spotkanie z Lechem - skomentował Stefan Majewski, trener Cracovii.

Co się dzieje z Łukaszem Uszalewskim i Kamilem Witkowskim, którzy w poniedziałek trafili do szpitala? - Uszalewski nie ma poważnych obrażeń i jest w domu. U Kamila raczej wszystko jest w porządku. Musi jednak przejść badania, bo nieznana jest przyczyna zasłabnięcia. I nikt nie chce wziąć odpowiedzialności za wcześniejsze wypuszczenie go ze szpitala. Jeżeli w środę zostanie wypisany, będzie brany pod uwagę przy wyjeździe do Poznania - zakończył Majewski.

Cracovia 1 (0)

Korona 0

Cracovia: Tatara (80.).

Cracovia: Olszewski - Kulig, Skrzyński, Radwański - Wojciechowski Ż, Baran (46. Kłus Ż), Świstak (72. Wacek Ż), Szwajdych - Tatara, Szczoczarz (88. Baliga), Pawlusiński (63. Nowak).

Korona: Cierzniak - Celeban Ż, Rutka, Król Ż, Mójta - Kaczmarek (59. Kiełb), Świerczewski (46. Nowak), Wilk, Brzyski - Kowalczyk (88. Radujl), Gajtkowski (46. Zabłocki Ż). Sędziował Sebastian Jarzębak z Bytomia. Widzów 200.