Sport.pl

Jacek Zieliński: nie łapać trzech srok za ogon

- Przyjazd Legii Warszawa zawsze mobilizuje, bez względu na stawkę meczu - mówi trener Dyskobolii Grodzisk Jacek Zieliński przed spotkaniem z Legią Warszawa w Pucharze Ekstraklasy.
Dyskobolia broni Pucharu Ekstraklasy, ale widać, że powtórzenie sukcesu z minionego sezonu specjalnie jej nie interesuje. W tych towarzyskich rozgrywkach występują piłkarze z szerokiej kadry i wyróżniający się młodzi gracze grodziskiego klubu. Efekt jest taki, że po dwóch seriach spotkań Groclin ma jeden punkt (nie strzelił jeszcze gola) i jest na ostatnim miejscu w grupie A. Jeżeli dziś zawodnicy Jacka Zielińskiego nie wygrają, mogą mieć poważne problemy, by zająć choćby drugie miejsce, które daje awans do ćwierćfinału. - Niezależnie od tego, o co toczy się pojedynek, piłkarze zawsze wychodzą na boisko, by wygrać - podkreśla trener grodziszczan, dodaje jednak: - Nie jesteśmy w stanie złapać trzech srok za ogon, dlatego skupiamy się na lidze i Pucharze Polski.

Zatem w przeciwieństwie do poprzedniego sezonu, gdy Dyskobolia jako jeden z nielicznych klubów potraktowała PE serio, w bieżących rozgrywkach wyniki schodzą na dalszy plan. Przeciwko Legii nie zagrają podstawowi zawodnicy: Radek Mynar, Jarosław Lato i Adrian Sikora, którzy dostali wolne oraz Sasza Yunisoglu. Reprezentant Azerbejdżanu lekko skręcił kostkę w derbach Wielkopolski i nie może dziś zagrać. - Szansę dostaną młodzi Daniel Ciach i Michał Ciarkowski - zapowiada Zieliński.

Zespół, który jeszcze mniej przypomina drużynę z ekstraklasy, wysłała do Grodziska Legia. W niedzielę czeka ją bowiem hitowy mecz jesieni z Wisłą Kraków. Trener Jan Urban postanowił więc oszczędzić aż ośmiu zawodników: Inakiego Astiza, Dicksona Choto, Tomasza Kiełbowicza, Piotra Gizę, Brazylijczyków Rogera i Edsona oraz Takesure'a Chinyamę i Macieja Korzyma.

Mecz rozpocznie się o godz. 17.30, będzie go sędziował Zdzisław Bakaluk z Olsztyna. Bezpośrednią transmisję z Grodziska zapowiada Polsat Sport.