Piłka nożna. Za wcześnie uwierzyli, że są najlepsi

Zespołowi brakowało w ostatnim czasie koncentracji - mówi prezes Rakowa Sławomir Malinowski. A już w sobotę o godz. 15 Raków zagra hit kolejki z drugim w tabeli Gawinem
Artur Kucharski: Raków ma już za sobą rozegranych dziesięć spotkań. Proszę ocenić te występy.

Sławomir Malinowski: Początek był bardzo dobry. Wygrywaliśmy i nie traciliśmy bramek. Gra też wyglądała przyzwoicie, a piłkarze wykorzystywali większość stworzonych sytuacji. Porównując z poprzednim sezonem, to nasz dorobek jest teraz większy. Ostatnie mecze wprowadziły jednak pewną nerwowość.

Raków przegrał dwa spotkania, w trzech ostatnich stracił po dwa gole, co w porównaniu z wynikami na początku sezonu może być niepokojące

- Prawdopodobnie nie stracilibyśmy tych bramek w meczu z Walką Zabrze, gdybyśmy pierwsi coś strzelili. A były ku temu okazje. W Zielonej Górze prowadziliśmy, ale gospodarze wyrównali po kuriozalnej sytuacji i to trochę przytłamsiło zespół. Rozmawialiśmy z zawodnikami i oczekujemy poprawy gry od sobotniego meczu z Gawinem.

Co to były za rozmowy?

- Zespołowi brakowało w ostatnim czasie koncentracji. Zawodnicy potwierdzili, że za wcześnie uwierzyli, że już są najlepsi. A to przecież III liga i trzeba walczyć do końca, bo nikt się nie podłoży.

A może fakt, że jeden z kandydatów na posła obiecał po 300 zł za każdą strzeloną bramkę, sparaliżował zawodników?

- Śmiejemy się z tego, bo akurat to się tak dziwnie zbiegło w czasie. W momencie, kiedy zostały obiecane premie, przestaliśmy strzelać i zaczęliśmy przegrywać. Mam nadzieję, że to się zmieni już od meczu z Gawinem.

Rozmawiał Artur Kucharski