Derbowy Puchar siatkarek

W Hali Parkowej przy ul. Małachowskiego dojdzie dziś do wydarzenia sezonu w łódzkiej siatkówce kobiecej.
Budowlani-Organika o godz. 18 podejmują pierwszoligową Skrę Bełchatów. Stawką dwumeczu (rewanż zaplanowano za tydzień w Bełchatowie) będzie awans do fazy grupowej Pucharu Polski. A w niej czekają już drużyny grające w ekstraklasie.

To już czwarta runda pucharowych rozgrywek. Dotychczas drugoligowe siatkarki Budowlanych szły jak burza. Pokonały m.in. pierwszoligowe drużyny Piasta Szczecin i Politechniki Częstochowa. I nie były to sensacyjne wyniki, bo Jacek Pasiński ma w swoim zespole doświadczone siatkarki z pierwszoligową przeszłością. Do tego w prowadzeniu zespołu pomaga mu Małgorzata Niemczyk. Mistrzyni Europy dziś jeszcze nie zagra, ale jest szansa, że wystąpi w rewanżu.

Skrę jeszcze niedawno wymieniano wśród faworytów pierwszej ligi, ale ostatnio drużynę dopadły kontuzje i w ostatni weekend gładko przegrała z beniaminkiem - Budowlanymi Toruń. W bełchatowskim zespole nie mogą grać podstawowe przyjmujące: Barbara Sikora, Danuta Zagojska i sprowadzona ostatnio z Legionovii Katarzyna Zaroślińska. - Muszę ratować się zmienniczkami. A one niestety czasem potrafią zagrać dobrze, a innym razem kompletnie zawodzą - żali się Wiesław Czaja, trener gości.

Oba zespoły spotkały się już w turnieju przed sezonem i górą była Skra. Ale łodzianki potrafiły pokonać Budowlanych Toruń, czyli pogromczynie Skry z ligi. Jak będzie dziś? - Na pewno nie odpuścimy tego meczu, tak jak to robią niektóre zespoły pierwszoligowe - zapewnia Czaja.

- Znam silne punkty Skry. To przede wszystkim środkowa bloku Agnieszka Rajkowska i libero Anna Dudek. Ale uważam, że moje dziewczyny wiele im nie ustępują. Mamy szansę nie tylko na prowadzenie wyrównanego spotkania, ale i zwycięstwo w dwumeczu - zapowiada Pasiński.