Kaka chce do Hiszpanii

Nie zawiedli faworyci. Real Madryt pokonał u siebie Recreativo Huelva 2:0, choć do 73. minuty nie potrafił wykorzystać żadnej z wielu dogodnych sytuacji. Pudłowali Robben, Sneijder i Raul. Dopiero niezawodny van Nistelrooy otworzył wynik spotkania. Mimo wielkiej przewagi gospodarzy, szanse na bramki mieli także goście, jednak jak zwykle fenomenalnie bronił Iker Casillas. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Argentyńczyk Higuain.
7. kolejka Primera Division - składy, strzelcy, kartki

Skuteczniejsi byli w niedzielne popołudnie piłkarze Barcelony. Przed meczem z Atletico wydawało się, że goście z Madrytu stawią faworytom większy opór. Wszelkie wątpliwości rozwiali jednak Deco i Messi, których bramki w pierwszych dwudziestu minutach rozłożyły rywali na łopatki. W Atletico zawiedli sprowadzeni przed sezonem Jose Antonio Reyes, Simao Sabrosa i Luis Garcia. W końcówce dobił rywali Xavi, wykorzystując jedną z wielu sytuacji, jakie stworzyła sobie w drugiej połowie Barcelona."Kryzys" z początku sezonu, kiedy zespół Franka Rijkaarda zremisował z Santander i Osasuną, to już tylko wspomnienie.

Większe poruszenie niż wygrane faworytów spowodowała w Hiszapanii wypowiedź Brazylijczyka Kaki, który oświadczył, że chętnie zagrałby w Primera Division. - Obecnie gram we wspaniałym zespole, jakim jest Milan, ale być może wkrótce założę koszulkę innych wspaniałych drużyn z Hiszpanii, jak Real czy Barcelona - powiedział Kaka dziennikowi "El Pais".