Odra Opole - Śląsk Wrocław 0:0

W obecności ponad czterech tysięcy kibiców opolska Odra bezbramkowo remisowała ze Śląskiem Wrocław. - Specjalne podziękowania należą się kibicom, byli dziś naszym 12 zawodnikiem. Chciałbym, żeby tak było w każdym meczu - dziękował po meczu trener Odry Witold Mroziewski.
W tym meczu było prawie wszystko, stadion wypełniony niemalże do ostatniego miejsca, świetna oprawa, gorący doping od pierwszej do ostatniej minuty, ciekawe akcje, strzały i mnóstwo walki. A jedyny niedosyt, jaki mogą mieć kibice, to brak goli. - Liczyliśmy właśnie na taki doping i myślę, że piłkarze odwdzięczyli się kibicom walką i zaangażowaniem. Myślę, że to właśnie dzięki temu wykrzesali z siebie ostatnie rezerwy swojego organizmu - skomentował szkoleniowiec Odry. A jego vis a vis dodawał. - Myślę, że gdyby Odra zagrała z takim zaangażowaniem w spotkaniu z Arką Gdynia, na pewno by nie przegrała - stwierdził Ryszarda Tarasiewicz.

Początek spotkania trochę rozczarowywał, bowiem kibice mogli obserwować typowe "piłkarskie szachy", futboliści obu zespołów skupili się na grze w defensywie i rozpracowywaniu rywali. Sygnał do ataku dał Ugochukw Enyinnaya, który w 22 minucie zauważył źle ustawionego bramkarza Śląska Radosława Janukiewicza i próbował go przelobować strzałem z ponad 30 metrów. Golkiper w ostatniej chwili zdąży wrócić do bramki i wypiąstkować piłkę, do której dopadł Tomasz Feliksiak. Niestety jego dobitkę Janukiewicz instynktownie wybił nogami na rzut rożny. Od tego momentu na murawie zaczęło być zdecydowanie ciekawiej. Chwilę później Nigeryjczyk znów sprawdził refleks bramkarza Śląska, ale ten ponownie był na posterunku. Goście najlepszą sytuację w pierwszej połowie mieli w 40 minucie, kiedy groźnym strzałem z dystansu popisał się Tomasz Szewczuk. Bramkarz Odry Marcin Feć nie dał się zaskoczyć.

Po przerwie najlepsze okazje do zmiany wyniku miał Marek Tracz, który najpierw, w 49 minucie, minimalnie przestrzelił z dystansu, a w 68 minucie, nieczysto uderzył w piłkę po idealnym podaniu Madrina Piegzika.

W końcówce dwukrotnie okazję do strzelenia gola mieli także goście, w 83 minucie przestrzelił Sebastian Dudek, a pięć minut później w zamieszaniu pod bramką Fecia piłkę za linię końcową wybił Marcel Surowiak. - Sam nie wiem czy cieszyć się z tego remisu czy nie. Zawsze to jest punkt, ale przy odrobinie szczęścia mogliśmy zdobyć dziś trzy - skomentował kapitan opolan Łukasz Ganowicz.



Odra Opole - Śląsk Wrocław 0:0

Żółta kartka: Socha

Odra: Feć - Surowiak, Ganowicz, Janicki, Zalewski (77. Marcinkiewicz) - Błażejewski, Tracz (82. Paciorek), Kubik, Piegzik - Enyinnaya (87. Bajera), Feliksiak

Śląsk: Janukiewicz - Socha (72. Rudolf), Wójcik, Pokorny, Wołczek - Klofik (62. Dudek), Sztylka, Górski, Ostrowski - Szewczuk, Ulatowski (81. M. Gancarczyk