Rooney, ten to diabeł

Niestety nie Tomasz Kuszczak, a Wayne Rooney był bohaterem Manchesteru United, który wygrał z AS Roma 1:0 w drugiej kolejce Ligi Mistrzów


- Jestem pewny tego, że może zrobić krok naprzód. Potrzebował szansy, teraz ją ma - mówił jeszcze przed meczem Alex Ferguson, menedżer "Czerwonych Diabłów". Po spotkaniu z Romą nie sposób powiedzieć, czy Polak ów krok zrobił. Z jednej strony widać było, że aż pali się do gry. Interweniował dynamicznie, pewnie, a co najważniejsze bez nerwów, które mogły przecież przytrafić się debiutantowi w Lidze Mistrzów. Tyle że o żadnej z tych interwencji jutro nikt nie będzie już pamiętał. Po prostu Kuszczak zrobił to co do niego należało, dwa razy miał też sporo szczęścia. Do większego wysiłku nie zmusili go Francesco Totti i spółka.

Czy więc nasz reprezentacyjny bramkarz na dłużej wskoczy do bramki United? I znów nie sposób powiedzieć. Kontuzja numeru jeden ekipy z Old Trafford, Edwina van der Sara jest ponoć poważniejsza niż myślano. Holender może odpoczywać od piłki dłużej niż kilka dni, jak mówiły diagnozy. W takim wypadku Kuszczak może być pewny miejsca między słupkami. Jeśli van der Sar wyzdrowieje, pewnie znów wyląduje na ławie.

Piłkarzem, który wczoraj był na ustach wszystkich fanów United był zaś Wayne Rooney. Pupil Old Trafford nie miał ostatnio łatwego życia. Borykał się z urazami, a kiedy już zdrowie pozwalało mu na grę - szwankowała skuteczność. Wczoraj jednak udowodnił dlaczego to jemu, a nie na przykład Cristiano Ronaldo, sir Alex podarował przed sezonem koszulkę z magiczną "10" na plecach. W 70. minucie 21-letni snajper strzelił ładną, zwycięską bramkę i cały stadion mógł znów skandować "Rooney, Rooney, Rooney!".

United nie przemęczając się ograli Romę, co niespodzianką raczej nie jest. O takową postarali się z kolei inni wyspiarze - Glasgow Rangers. 3:0 na wyjeździe z Olympique Lyon to spora sensacja i oznaka, że seryjnie zdobywająca tytuły mistrza Francji ekipa przechodzi wyraźny kryzys. Dość powiedzieć, że w poprzednich sezonach w Champions League wyższość "olimpijczyków" uznawać musiał przecież Real Madryt. Teraz znokautował ich wicemistrz Szkocji.

Dziś najlepsza szkocka drużyna, Celtic podejmuje AC Milan. Choć włoski gigant w rodzimej Serie A spisuje się grubo poniżej oczekiwań, w Europie wciąż trzyma fason. Artura Boruca czeka więc z pewnością sporo pracy.



Wtorkowe wyniki LM:

Olympique Lyon - Glasgow Rangers 0:3 (0:1) (McCulloch 23., Cousin 48., Beasley 53.),

VfB Stuttgart - FC Barcelona 0:2 (0:0) (Puyol 53., Messi 67.), Dynamo Kijów - Sporting Lizbona 1:2 (1:2) (Waszczuk 28. - Tonel 14., Polga 38.), Manchester United - AS Roma 1:0 (0:0) (Rooney 70.), CSKA Moskwa - Fenerbahce Stambuł 2:2 (1:1) (Krasić 49., Vagner Love 53. z karnego - Alex 9., Deivid 85.), Inter Mediolan - PSV Eindhoven 2:0 (2:0) (Ibrahimović 15. z karnego i 31.), Sevilla FC - Slavia Praga 4:2 (2:1) (Kanouté 8., Fabiano 27., Escude 58., Koné 69. - Pudil 19., Kalivoda 90.), Steaua Bukareszt - Arsenal Londyn 0:1 (0:0) (van Persie 76.).