Siatkarki decydują o swej karierze i... życiu

Eleonora Dziękiewicz z Kalisza to odkrycie tego sezonu i coraz większa podpora kadry siatkarek. Agnieszka Bednarek czy Klaudia Kaczorowska z Piły to jej przyszłość. Przed naszymi zawodniczkami mecze decydujące dla ich kariery oraz... życia.
Wielkopolska zaczęła się liczyć w kobiecej siatkówce w połowie lat 90. i od tej pory nasze zawodniczki zawsze stanowią istotną część kadry narodowej. Niegdyś były to Dorota Rucka, Iwona Hołowacz, Agata Żebro - czy pamiętamy jeszcze te znakomite siatkarki? W 2003 i 2005 r. złote medale ME zdobywały takie zawodniczki wówczas wielkopolskich klubów, jak Katarzyna Skowrońska, Maria Liktoras, Izabela Bełcik, Mariola Zenik, Joanna Mirek, Milena Rosner, Sylwia Pycia. Niewielu już pamięta, że niegdyś grała u nas (w Kaliszu) nawet Małgorzata Glinka.

Dziś spośród Wielkopolanek najistotniejszą rolę w kadrze Marco Bonitty odgrywa Eleonora Dziękiewicz z Winiar Kalisz (w latach 2003-2006 grała w Nafcie Piła) - zawodniczka, która w kadrze debiutowała dopiero w maju tego roku, choć w październiku skończy 29 lat. Po dramatycznej przegranej z Serbią w półfinale w Luksemburgu wymknęło się jej nawet zdanie w stylu: - Zostałam powołana za późno. Mam już zbyt wiele lat.

To, oczywiście, nieprawda wypowiedziana w chwili emocji. Wystarczy przykład Doroty Świeniewicz. Gdy miała 29 lat, pojechała na Mistrzostwa Europy w 2001 r. do Bułgarii. Polska zajęła szóste miejsce, a Świeniewicz zapewne nawet nie przypuszczała wtedy, że w trakcie jej kariery czekają ją jeszcze dwa złote medale ME oraz tytuł MVP turnieju. Dziękiewicz też dziś tego pewnie nie przypuszcza.

Mistrzostwa bez Poznania

Kolejne ME, w 2009 r., odbędą się w Polsce. Niestety wygląda na to, że nie w Poznaniu. Polski Związek Piłki Siatkowej zdecydował się na Łódź, Katowice i Wrocław. Czwartym miastem będzie zapewne Bydgoszcz, ewentualnie Gdańsk. Centrum mistrzostw ma być Łódź, która już w Luksemburgu dokonała prezentacji miasta z hasłem "Would you in Łódź?" i traktuje imprezę jako wielką szansę dla siebie.

Tam, w Łodzi, polskie siatkarki mają odzyskać tytuł mistrzyń Europy. Aby to zrobić, trzeba już teraz budować zespół pod tym kątem. Wiele wyjaśni się do stycznia, kiedy to przekonamy się, czy Polska zakwalifikuje się do igrzysk w Pekinie, czy nie. Pierwszą szansą jest listopadowy Puchar Świata w Japonii, gdzie na igrzyska pojadą trzy ekipy z grona: Brazylia, Kuba, USA, Dominikana, Peru, Japonia, Korea Południowa, Tajlandia, Kenia, Włochy, Serbia, no i Polska. Drugą szansą będzie styczniowy europejski turniej kwalifikacyjny w Halle - tam czeka jedno miejsce.

Przełomowy rok 2008

Jeśli Złotka się zakwalifikują, dokonają tego, co udało się jedynie wspaniałemu pokoleniu naszych siatkarek z lat 60. Jest się zatem o co bić. I dopóki istnieje perspektywa Pekinu, dopóty obecna reprezentacja się nie rozpadnie.

Gdyby jednak - odpukać - do Chin pojechać się nie udało, może się tak stać. Wiele naszych zawodniczek stanie bowiem przed życiowym wyborem. Spora część z nich wspomina o tym, że ponad półtora roku przerwy między styczniem 2008 r. a ME 2009 r. to szansa dla nich na dziecko, ewentualnie na podreperowanie nadszarpniętego siatkówką zdrowia. Inne być może w ogóle zakończą karierę reprezentacyjną. Inaczej mówiąc, rok 2008 może się okazać przełomowy dla naszej kadry. I może oznaczać otwarcie drzwi do niej dla wielu nowych zawodniczek.

Na razie na zapleczu reprezentacji Polski są Agnieszka Kosmatka z Piły (uczestniczka ME w Bułgarii w 2001 r., ostatnich przed wejściem Polski na szczyt) oraz znacznie mniej od niej doświadczone Agnieszka Bednarek, Klaudia Kaczorowska (Piła) czy Joanna Frąckowiak (Poznań). Zawodniczki te wraz z całą rzeszą młodych siatkarek dziś pozostają w cieniu, ale mogą z niego wyjść znacznie wcześniej, niż im się zdaje.

Siatkarki z Kalisza pozyskały kolejnego głównego sponsora. Drużyna mistrzyń Polski do nowego sezonu przystąpi pod nazwą Winiary Bakalland Kalisz. - To firma z branży spożywczej. Podpisaliśmy umowę do końca sezonu - poinformował Jerzy Witczak, dyrektor kaliskiego klubu.



W związku z zakwalifikowaniem się Polski do Pucharu Świata, start ligi zapewne zostanie przesunięty na 1 grudnia. Tzw. opcja włoska, która zakłada rozegranie w październiku, przed wyjazdem do Japonii dwóch-trzech kolejek nie wchodzi raczej w rachubę.