Wygrany sparing koszykarek Wisły

Mimo nieobecności największych gwiazd koszykarki Wisły Kraków pokonały w sparingu słowackiego wicemistrza MBK Rużomberok.
Był to pierwszy oficjalny sparing w tym sezonie. Wcześniej wiślaczki zmierzyły się tylko z drużyną z Pabianic, ale tylko w celach zupełnie ćwiczeniowych. Podczas czwartkowego spotkania ze Słowaczkami w składzie zabrakło: Amerykanek Anny De Forge i Candice Dupree, Marty Fernandez z Hiszpanii oraz przeziębionej Agaty Gajdy.

Od pierwszych minut brylowała Ewelina Kobryn, której punkty dały Wiśle sporą zaliczkę. Co prawda rywalki wyrównały, ale później nie dały rady już gonić rozpędzających się mistrzyń Polski.

Przez pierwsze dwie minuty drugiej kwarty obydwie drużyny nie potrafiły zdobyć kosza. Niekorzystną passę przełamała dopiero Jelena Skerović, która w całym meczu rzuciła 22 punkty, ponadto często asystowała. Serbka wypadła o wiele lepiej niż kreowana na liderkę Rużomberoka Lindsey Wilson.

Do przerwy Wiślaczki prowadziły 15 punktami, więc w drugiej połowie Tomasz Herkt skupił się już tylko na poprawianiu wybranych wariantów gry. Pokazał się też z lepszej strony w wewnętrznej rywalizacji trenerów. W przeciwieństwie do szkoleniowca Słowaczek, który rzucał się na kolana, krzyczał, a jedną z zawodniczek porównał do "muchołapki", były selekcjoner reprezentacji imponował spokojem.

- Mamy zaufanie do trenera. Żadne krzyki nie są potrzebne, żeby nas zmotywować - powiedziała Kobryn. Środkowa jako jedyna z kadrowiczek trafiała do kosza. Dorocie Gburczyk i Agnieszce Pałce ta sztuka się nie udała.

- Spełniłyśmy założenia taktyczne, mimo że w takim składzie trenujemy tylko trzy dni - dodała Kobryn. - Mimo porażki w turnieju kwalifikacyjnym do Mistrzostw Europy jestem spragniona gry.

W niedzielę koszykarki wyjeżdżają na czterodniowe zgrupowanie do Szczyrku. Potem zagrają w turnieju w Koszycach, gdzie ich rywalkami będą m.in. drużyna gospodarzy oraz węgierski Sopron.

Wisła Can-Pack Kraków - Rużomberok 81:65

Kwarty: 21:20; 21:7; 23:22; 16:16)

Wisła Can-Pack: Skerović 22, Krawiec 21, Kobryn 19, Radwan 11, Wielebnowska 6, Fikiel 2, Pałka i Gburczyk.

Dla Gazety

Tomasz Herkt

trener Wisły Can-Pack Kraków

Założenie jest takie, że musimy grać agresywną koszykówkę, zarówno w obronie, jak i ataku. Jeśli poprawimy grę defensywną, nie będziemy liczyć na to, że DeForge trafi sześć trójek z rzędu. Mamy wydrapywać zwycięstwa defensywą. Jeśli rzucimy 60 punktów, to nasz przeciwnik musi ich rzucić 59. Taktyka jest w dużej mierze kreowana pod Amerykanki i Hiszpankę. Ważna będzie też deska. Żeby zbierać w granicach 40 piłek w meczu, potrzebne są zawodniczki wysokie, a jednocześnie takie, które lubią się bić w strefie podkoszowej. Jest dobrze: mamy Dupree, Kobryn, Wielebnowską i Pałkę. Szkoda, że nie możemy potrenować minimum tych trzech tygodni do miesiąca razem. Dziewczyny jeszcze nie potrafiły się skomunikować, która w danym momencie, przy przegranej sytuacji jeden na jeden, ma wziąć zawodnika, a która ma asekurować. Wyniki kondycyjne też nie są najlepsze. Do Euroligi jest jeszcze trochę czasu, ale w lidze będziemy musieli sobie poradzić, grając na większej rotacji lub zmęczeniu.