Ruch Chorzów łatwo awansował w Pucharze Polski

Niebiescy są już w czołowej szesnastce. Droga do 1/8 finału PP nie była przesadnie trudna. W pierwszej rundzie Ruch miał wolny los (miał zagrać z wycofanym z rozgrywek Zawiszą Bydgoszcz), a w środę bez trudu uporał się z trzecioligowym Górnikiem Łęczna.


Klub z Łęcznej zdegradowany z ekstraklasy za udział w aferze korupcyjnej wciąż ma w składzie kilku piłkarzy, którzy mogą postraszyć niejednego ligowca.

Rafał Niżnik czy Sławomir Nazaruk i dziś bez trudu poradziliby sobie w ekstraklasie. Niebiescy najbardziej obawiali się jednak Grzegorza Szymanka, który w dziesięciu trzecioligowych meczach strzelił już 12 bramek!

- Zabrakło szczęścia, a może i umiejętności. Najbardziej żałuję okazji, gdy piłkę zabrał mi spod nóg Robert Mioduszewski. Bardzo chcieliśmy wygrać, przyjechaliśmy na Śląsk już dzień przed meczem. Mówi się trudno, teraz koncentrujemy się na walce o awans w lidze - mówił napastnik Górnika.

Duszan Radolsky, trener Ruchu, chwalił swój zespół, ale tylko za grę w pierwszej połowie. - Graliśmy cierpliwie, czekaliśmy na swoje okazje. Na dodatek rywal niemal nam nie zagroził - mówił. Na wspomnienie drugiej połowy Słowak się skrzywił i stwierdził, że Ruch tylko czekał na ostatni gwizdek.

Do przerwy skutecznością błysnęli Łukasz Janoszka i Pavol Balaz. Szczególnie ładne było trafienie Słowaka, który przymierzył pod poprzeczkę z rogu pola karnego. - Przed wyjściem na boisko nikt nie myślał o tym, że zagramy z trzecioligowcem. Nie zlekceważyliśmy rywala i dlatego teraz możemy się cieszyć z awansu - tłumaczył Janoszka.

Tomasz Sokołowski, który przyszedł do Ruchu właśnie z Górnika, nie owijał w bawełnę. - Na pewno było widać różnicę w umiejętnościach. Z czasów, gdy grałem w Łęcznej, ostał się chyba tylko Sławek Nazaruk. To jednak zupełnie nowy zespół. Życzę mu jak najlepiej - mówił pomocnik niebieskich.

Sokołowskiego poparł też trener Krzysztof Chrobak. - Ruch grał dojrzalszą, lepszą od nas piłkę. Zaskoczył mnie tylko jednym. Myślałem, że zaatakuje bardziej odważnie, ale to pewnie taktyka na niedzielny mecz z Wisłą Kraków - mówił.

- Nic z tych rzeczy. Liga to liga, a puchar to puchar - oponował Radolsky, który liczy, że w niedzielę na boisko wybiegną już Ariel Jakubowski i Remigiusz Jezierski - na razie jeszcze na liście kontuzjowanych.

Ruch Chorzów2 (2)
Górnik Łęczna0
Bramki: Janoszka (8.), Balaz (45.)

Ruch: Mioduszewski - Bonk, Golem, Adamski, Sadlok (58.Grzyb) - Domżalski, Baran, Sokołowski (76. Nykiel), Janoszka, Balaz - Fabusz (67. Mikulenas).

Górnik: Zaremba - Głowacki, Kośmicki, Gmitrzuk (65. Kępa), Musuła - Rogowski (72. Kosiec), Bartoszewicz Ż, Niżnik, Jędrzejuk - Szymanek, Buśkiewicz (59. Raczkiewicz).

Sędziował: Marcin Szulc (Warszawa)

Widzów: 1500