Ostatni sprawdzian Skry

Skra Bełchatów po raz trzeci w swojej historii zagra dziś z Noliko Maaseik. Tyle tylko, że dwa poprzednie spotkania miały ogromne znacznie, a teraz będzie to ostatni sparing przed ligą.
W pierwszym swoim występie w Lidze Mistrzów bełchatowianie zajęli trzecie miejsce w grupie. W ćwierćfinale trafili na Noliko, wówczas znacznie wyżej notowane od Skry. W pierwszym meczu lepsi okazali się mistrzowie Polski, wygrywając 3:1. W rewanżu nie wystarczyło jednak wygrać seta, bo ważniejszy był stosunek małych punktów. Ale podopieczni ówczesnego trenera Ireneusza Mazura zwyciężyli także na wyjeździe - 3:2.

W porównaniu z tamtymi spotkaniami w obu zespołach zaszły spore zmiany. W Skrze zostało pięciu zawodników: Maciej Dobrowolski, Radosław Wnuk, Krzysztof Stelmach, Mariusz Wlazły i Paweł Maciejewicz, zaś w Noliko trzech - portugalski rozgrywający Nuno Miguel Pinheiro, niemiecki środkowy Georg Wiebel oraz bardzo wysoki atakujący z Holandii (214 cm) - Kay van Dijk. Ten sam jest też trener - Votal Heynen.

Wicemistrz Belgii (w finale play-off uległ 2:3 dobrze znanemu w Bełchatowie Knack Randstad Roeselare) od wtorku jest w Polsce. Kilka godzin po przylocie do Katowic rozegrał sparing z Wkręt-metem AZS Częstochowa, pokonując go 3:1. Wczoraj wieczorem zmierzył się z Jastrzębskim Węglem. Liga belgijska rozpoczyna się 12 października.

PGE Skra pierwsze spotkanie w PLS rozegra w sobotę o godz. 15 w Sosnowcu. Dlatego sparing z Noliko będzie próbą generalną, potrzebną, bo nowi siatkarze - Daniel Pliński, Stephane Antiga czy Michał Bąkiewicz - nie mieli zbyt wielu okazji, by potrenować z kolegami, bo są w Bełchatowie niewiele ponad tydzień. Rozegrali trzy mecze i to nie w pełnym składzie, bo przecież brakowało Mariusza Wlazłego, a Piotr Gruszka wciąż nie jest w pełni sił po kontuzji. Obaj od wtorku normalnie trenują i mogą wystąpić o godz. 18 przeciwko Belgom.