Michał Szuster świętował mistrzostwo Europy u siebie

Mieszkający w Szewcach pod Piekoszowem reprezentant Polski zdobył na finałowych zawodach cyklu mistrzostw Europy w rajdach enduro w Nowinach złoty medal.
Szuster był bezkonkurencyjny w klasie E1 junior. Już przed zawodami miał olbrzymią przewagę nad Brytyjczykiem Gregorym Evansem, a na ostatniej eliminacji znów dominował, wygrywając 13 z 14 prób terenowych (testy enduro i crossowe). Toczył też wyrównaną walkę z prowadzącym w klasyfikacji generalnej Czechem Romanem Michalikiem. W obu rundach plasował się tuż za nim, taka sama była też końcowa kolejność cyklu ME. Michalik zgromadził 189 punktów, zaledwie dziewięć więcej od Polaka. Biało-czerwoni cieszyli się z jeszcze jednego medalu - Łukasza Kurowskiego z Warszawy w klasie E2/3 junior.

W mistrzostwach Starego Kontynentu (i równocześnie ostatnich eliminacjach MP) gospodarzy reprezentowali jeszcze dwaj zawodnicy. Startujący w klasie E1 senior Łukasz Bartos z KTM-u Novi zajmował czwarte i dziewiąte miejsce, co pozwoliło mu się w punktacji łącznej przesunąć na 11. lokatę. Kielczanin ze sporą przewagą zwyciężył za to w swojej klasie w mistrzostwach Polski. W punktacji łącznej był tuż za podium - czwarty z 25-punktową stratą do Łukasza Kurowskiego.

Tylko w sobotę z najlepszymi w Europie weteranami ścigał się mistrz Polski w tej kategorii Grzegorz Chorodyński z Selfa. W niedzielę zmagał się już z kłopotami - uszkodził skrzynię biegów swojego KTM-a. Nie ukończył też zawodów - z powodu grypy - startujący w grupie E2 mistrzostw Polski Mikołaj Pańka (KTM Novi).

Finałowa runda mistrzostw Polski cieszyła się sporym zainteresowaniem widzów. Szczególnie dużo pojawiło ich się na atrakcyjnie usytuowanych próbach - teście crossowym w dobrze znanym Szusterowi i z poprzednich zawodów Wincentowie oraz próbie enduro na malowniczej i debiutującej w tego typu imprezach Sosnówce. - Zebraliśmy same pochwały za organizację, przedstawiciele wszystkich ekip wystosowali nawet specjalne podziękowania. Zawody zostały uznane przez przedstawicieli władz za jedną z najlepszych eliminacji w ostatnich latach. Chwalono wybór tras, usytuowanie prób, bazę i paddock. Ważne też, że żaden z zawodników nie miał wypadku ani kontuzji. Wszyscy mówili, że mają nadzieję, że znów pojadą w tym regionie - mówił Marek Sikora, kierownik zawodów.

Za dwa tygodnie pod Piekoszowem dokończenie mistrzostw Polski (wyścigi w pozostałych klasach) połączone z Amatorskimi Mistrzostwami Okręgu.