Legia z Ruchem w Pucharze Ekstraklasy

Będziemy teraz grać co trzy dni, więc Puchar Ekstraklasy nie jest nam na rękę. Także biorąc pod uwagę kontuzje - mówi trener Jan Urban przed wtorkowym meczem z Ruchem
Tak jak zapowiadał przed rozpoczęciem sezonu, w tym meczu postawi na dublerów. Dlatego po raz pierwszy w oficjalnym spotkaniu w bramce wystąpi Wojciech Skaba (chociaż Jan Mucha też jest powołany). Wreszcie zagra Marcin Burkhardt. Jakub Wawrzyniak jeździł na mecze kadry, ale i tam, i w klubie był rezerwowym, więc na boisku nie było go dawno. Miroslav Radović na prawym skrzydle przegrywał rywalizację z Kamilem Grosickim - teraz będzie mógł udowodnić, że powinien mieć miejsce w podstawowym składzie.

Tego ostatniego nie ma w "18" meczowej, tak samo jak Brazylijczyków Edsona i Rogera. Nie ma też kapitana Aleksandara Vukovicia, który i tak nie może zagrać, bo akurat w PE musi pauzować za dwie żółte kartki.

- To moja pierwsza styczność z Pucharem Ekstraklasy. Konkretnej opinii jeszcze sobie nie wyrobiłem. Ale przecież nie da się ukryć, że zainteresowanie rozgrywkami jest dosyć niskie - mówi Urban. - Poza tym istnieje przepis, że musi zagrać przynajmniej ośmiu zawodników z kadry pierwszego zespołu. Dlatego niespecjalnie możemy korzystać z zawodników grających w Młodej Ekstraklasie - dodaje. Z tamtego zespołu na mecz z Ruchem dołączyli obrońcy Maciej Świdzikowski i Wojciech Wocial, pomocnik Radosław Mikołajczak i napastnik Adrian Paluchowski.

Wczoraj po kontuzji treningi wznowił Wojciech Szala. - Ale na powrót do zespołu i formy, tak jak w przypadku Piotra Bronowickiego, trzeba będzie poczekać. Trochę wcześniej powinien wrócić Błażej Augustyn. W ten sposób mamy kłopot na prawej obronie - Jakub Rzeźniczak w ciągu dziesięciu ostatnich dni rozegrał trzy pełne mecze, także w reprezentacji młodzieżowej. W tej chwili nie ma zmiennika - narzeka Urban. Na razie Rzeźniczak dostanie wolne.

Dlatego dzisiejszy mecz to dla rozpędzonej w lidze Legii na pewno nie ruch do przodu, a w miejscu. Ale grać trzeba. Dla Ruchu to zaś okazja, by się pokazać. Najciekawszy w jego przypadku będzie przyjazd do stolicy Tomasza Sokołowskiego - wieloletniego piłkarza Legii. A w zespole Ruchu są jeszcze obrońca Michał Osiński, który przyszedł ze Świtu Nowy Dwór, oraz pomocnik Michał Pulkowski ze Znicza Pruszków, kiedyś z drugiego zespołu Legii.



LEGIA WARSZAWA - RUCH CHORZÓW. Wtorek, godz. 18 - ul. Łazienkowska 3. Sędziuje Włodzimierz Bartos z Łodzi. Legia: Wojciech Skaba - Wojciech Wocial, Dickson Choto, Maciej Świdzikowski, Jakub Wawrzyniak - Miroslav Radović, Martins Ekwueme, Marcin Burkhardt, Marcin Smoliński - Adrian Paluchowski, Maciej Korzym. Ruch: Matko Perdijić - Joran Nivković, Marcin Klaczka, Ireneusz Adamski, Michał Osiński - Tomasz Sokołowski, Grzegorz Bonk, Michał Pulkowski, Grzegorz Domżalski - Łukasz Janoszka, Graźvydas Mikulenas.



Legia na Ruch

Bramkarze: Jan Mucha, Wojciech Skaba

Obrońcy: Inaki Astiz, Dickson Choto, Tomasz Kiełbowicz, Maciej Świdzikowski, Jakub Wawrzyniak, Wojciech Wocial

Pomocnicy: Marcin Burkhardt, Martins Ekwueme, Piotr Giza, Radosław Mikołajczak, Miroslav Radović, Marcin Smoliński

Napastnicy: Takesure Chinyama, Bartłomiej Grzelak, Maciej Korzym, Adrian Paluchowski