Legia. Dwa kroki od historii

Od 45 lat nie było w polskiej lidze podobnej passy. W sezonie 1962/63 legendarny Górnik Zabrze wygrał siedem meczów otwierających sezon i został mistrzem Polski. Teraz ten wynik powtarza Legia Warszawa, choć do tytułu na razie droga daleka
Wielkie święto w Madrycie, bo po raz pierwszy od 16 lat Real wygrał trzy kolejne mecze otwierające sezon. To co ma powiedzieć Warszawa? Dla Legii zwycięstwo nad Widzewem 3:1 było siódmym triumfem z rzędu. Do absolutnego rekordu Górnika Zabrze z 1961 roku zostały dwie wygrane. Ale i tak gracze Jana Urbana dokonali rzeczy niezwykłej, bo siedem kolejnych zwycięstw na początek sezonu nie zdarzyło się w Polsce od 45 lat. W sezonie 1962/63 dokonał tego Górnik. Potem do tego wyniku zbliżył się tylko Lech Poznań w 1992 roku - zwyciężył na początek sześć razy, ale tytuł mistrzowski zdobył po aferze korupcyjnej i dyskwalifikacji Legii i ŁKS.

Dziś zadziwiających rzeczy dokonuje Legia. Do poprzedniego sezonu nie ma sensu wracać. Trzecie miejsce w lidze za zespołami z Lubina i Bełchatowa i dziesięć porażek w 30 meczach to był dla broniącej tytułu Legii wynik ocierający się o katastrofę. Gdy latem sprzedała piłkarzy za 10 mln euro, mogło się wydawać, że właściciel postawił krzyżyk na planach zbudowania w stolicy europejskiego średniaka. Ale w piłce poza kasą wciąż jeszcze liczą się pomysły. Pomysłem Legii był import myśli z Hiszpanii. Mirosław Trzeciak został dyrektorem sportowym, Jan Urban, na którego nie potrafiła się zdecydować druga z upadłych potęg - Wisła Kraków, trenerem.

Urban nie płakał, gdy z Warszawy znikali Janczyk, G. Bronowicki, Fabiański, Surma i Włodarczyk. Trzech pierwszych chętnie zatrzymałby w klubie, ale oferty były nie do odrzucenia pod względem finansowym i sportowym. Ich odejście nie było jednoznaczne z zawaleniem się pomysłu na drużynę. Sprowadzeni Chinyama, Astiz, Grosicki i Wawrzyniak to transfery nie gorsze, a bez porównania tańsze. Efekt przeszedł natychmiast: siedem kolejnych zwycięstw w lidze to rekord klubu. Tak efektownie nie zaczynała sezonu nawet legendarna drużyna z Gadochą, Deyną i Brychczym.

W polskiej lidze Legia Urbana dokonała czegoś, co nie udało się ostatniej polskiej eksportowej drużynie - Wiśle Kraków Henryka Kasperczaka - z Żurawskim, Frankowskim, Kosowskim i Szymkowiakiem (w najlepszym swoim sezonie pięć kolejnych triumfów na początek). I jeśli zespół z Warszawy wygra z Koroną w Kielcach, a potem z Bełchatowem u siebie, wyrówna rekord wszech czasów Górnika Zabrze sprzed 46 lat! Może to dobrze, że Legię czekają akurat dwaj trudni rywale, bo gdyby dokonanie Górnika miała powtórzyć, nikt nie mówiłby o triumfach nad outsiderami. Po najbliższych dwóch kolejkach lider będzie miał za sobą spotkania ze wszystkimi tuzami ekstraklasy z wyjątkiem Wisły Kraków.

Można dyskutować, czy zespół z Warszawy pokonał swoich siedmiu rywali w dobrym stylu. Legia nie jest walcem przetaczającym się po przeciwnikach, a w meczach z Cracovią, Groclinem, a nawet z Zagłębiem Sosnowiec pozwoliła rywalom na swojej połowie na zbyt wiele. Ale i tę wątpliwość rozwiewają konkretne liczby. Bramka stracona w piątkowym meczu była dopiero pierwszą, którą Jan Mucha przepuścił w tych rozgrywkach. Kuklis pokonał go, gdy między słupkami spędził z czystym kontem 575 minut.

Innym argumentem przeciw opinii, że Legii pomaga szczęśliwy kalendarz jest mecz z Zagłębiem w Lubinie. Mistrz Polski uzbrojony w nowych piłkarzy z myślą o walce o Ligę Mistrzów bezdyskusyjnie przegrał 0:2. Wtedy Legia była zmuszona pokazać klasę i ją pokazała. Była lepsza od pierwszej do ostatniej minuty.

Im dłużej zespół Urbana wygrywa, tym intensywniejsza staje się dyskusja, że nie jest drużyną wybitną, tak jak sugerują wyniki. Polska liga wciąż jest w europejskiej hierarchii na równi pochyłej, w tym sezonie tylko jeden Groclin przetrwał rundy eliminacyjne do pucharów. Jest bardzo wcześnie, by podejmować dyskusję, co Legia jest w stanie osiągnąć za granicą, ale nie ma dwóch zdań: w ekstraklasie spisuje się dotąd rewelacyjnie.

Jak to w ostatnich latach bywało

Sezon 1993/94 - mistrzem była Legia, zremisowała jednak już pierwszy mecz sezonu - z Zagłębiem Lubin 2:2. Z 34 spotkań przegrała tylko dwa, ale aż 13 zremisowała.

Sezon 94/95 - Legia zaczęła sezon od dwóch zwycięstw, w trzecim meczu zremisowała 3:3 ze Stomilem w Olsztynie. Przegrała sześć meczów w sezonie i wywalczyła tytuł.

Sezon 95/96 - to był sezon, w którym mistrz, Widzew, nie przegrał ani jednego meczu! Pierwsze punkty stracił jednak już w trzeciej kolejce (1:1 z Górnikiem w Zabrzu). Legia wygrała wtedy cztery pierwsze mecze.

Sezon 96/97 - mistrz, Widzew, stracił pierwsze punkty już na inaugurację (0:0 z Zagłębiem Lubin).

Sezon 97/98 - mistrzem został ŁKS, który już w drugiej kolejce przegrał w Zabrzu. Wicemistrz, Polonia Warszawa, przegrał już na inaugurację.

Sezon 98/99 - tytuł, z gigantyczną przewagą (siedemnaście punktów nad wicemistrzem), wywalczyła Wisła Kraków. W trzeciej kolejce przegrała jednak w Krakowie z Zagłębiem Lubin 0:1.

Sezon 99/00 - Polonia Warszawa, choć zremisowała pierwszy mecz - z Widzewem 1:1, została później mistrzem kraju. Sezon, jak burza, zaczęła Wisła. Krakowianie wygrali pięć kolejnych meczów. Powstrzymała ich dopiero Pogoń (1:1 w szóstej kolejce, w Krakowie).

Sezon 00/01 - Wisła Kraków miała na koniec sezonu dziewięć punktów przewagi nad Pogonią Szczecin, wygrała dwa pierwsze mecze, w trzeciej kolejce zremisowała na swoim boisku 2:2 z Widzewem (choć prowadziła już 2:0).

Sezon 01/02 - to był sezon, w którym liga była podzielona na grupy. Wisła straciła punkty w drugiej kolejce (2:2 z Polonią Warszawa w Krakowie). Mistrzem została Legia, która na inaugurację przegrała we Wrocławiu ze Śląskiem 0:1

Sezon 02/03 - mistrzem została Wisła, która jednak już na inaugurację zremisowała w Radzionkowie z Ruchem.

Sezon 03/04 - po trzech zwycięstwach Wisła przegrała we Wronkach z Amicą 0:2. Później zdobyła tytuł.

Sezon 04/05 - Wisła wygrała pięć pierwszych spotkań. W szóstej kolejce zremisowała u siebie z Amicą 1:1. Wronczanie zdobyli bramkę w 86. min (Jacek Dembiński z karnego).

Sezon 05/06 - Legia zaczęła sezon od remisu w Gdyni z Arką 0:0, a później zdobyła mistrzostwo. Wisła też zremisowała na inaugurację - z Górnikiem Łęczna 1:1.

Sezon 06/07 - Zagłębie Lubin, które jest mistrzem kraju, przegrało pierwszy mecz (0:1 w Wodzisławiu). Furorę zrobił GKS Bełchatów, który wygrał pierwsze cztery spotkania, by w piątej przegrać w... Lubinie 1:2.

źródło: 90minut.pl