Ekstraklasa piłkarzy ręcznych: Vive nie postraszyło przed Płockiem

Druga wygrana kielczan we własnej hali. Olimpia podobnie jak na inaugurację AZS Gdańsk nie miała atutów, by stać ją było na niespodziankę w Kielcach.
Vive Kielce w meczu 3. kolejki ekstraklasy, na osiem dni przed prestiżowym starciem z Wisłą w Płocku (przyszła niedziela godz. 18.40) znów nie zachwyciło. Ale pewnie wygrało z Olimpią Piekary Śląskie, bo rywal był jeszcze słabszy. Śląska siódemka opierała grę na pomysłach dobrze pilnowanego Mariusza Kempysa i rzutach lewego rozgrywającego Łukasza Stodtko. Ten jednak na pięć rzutów przed przerwą został cztery razy zatrzymany przez dobrze spisującego się Marka Kubiszewskiego. Dla porównania grający na tej samej pozycji co Stodtko Paweł Podsiadło w pierwszej połowie zdobył aż siedem bramek (5 z karnych). Niewielka, ale pewna przewaga gospodarzy utrzymywała się do 51. min (25:22). Wtedy jednak Vive zdobyło pięć bramek z rzędu i było po meczu. - Do tej chwili byłem zadowolony, a potem to już była gra w dwa ognie. Zabrakło sił i przynajmniej dwóch wartościowych zmienników - ocenił Mariusz Gracka, trener Olimpii. A szkoleniowiec Vive Aleksander Litowski znów musiał powtórzyć: - Za dużo było błędów. Brakowało też współpracy obrony z bramkarzami.

Vive Kielce - Olimpia Piekary Śl. 31:24 (16:12)

Vive: Kubiszewski, Czopek - Podsiadło 8 (5), Sadowski 7, Jachlewski 4, Żółtak 3, Chodara 2, Zaremba 2, Kuchczyński 1, Nikulenkow 2, Bartczak 2, Zydroń, Kubillas.

Olimpia: Szenkel, Kruk - Kempys 6 (3), Chojniak 5, Kowalski 5, Smolin 4, Pakuła 3, Stodtko 1, Ogórek, Glasner, Ficulak, Rosół, Wicik, Płaczek.

Sędziowali: Piotr Eichler i Andrzej Kierczak (Kraków). Kary 8 i 14 min.

Widzów 1850.