Polacy zatrzymali trójkolorowych

Reprezentacja Polski oparta na zawodnikach Budowlanych nie dała się francuskim studentom.
Na boisku Budowlanych kadra Polski długo prowadziła z francuską reprezentacją akademicką, żeby ostatecznie mecz zakończył się remisem. A przypomnijmy, że wiosną ta sama drużyna rozbiła naszych rugbistów 88:0.

- To zespół, przez który przeszli wszyscy reprezentanci Francji grający teraz w mistrzostwach świata - mówi Tomasz Putra, selekcjoner polskiej kadry. Być może dlatego gospodarze z dużym respektem podeszli do rywali. Z początku bojaźliwie przeprowadzali swoje akcje, ale szybko okazało się, że w większości elementów gry nie ustępują trójkolorowym. Kiedy Polacy uwierzyli w siebie, zaraz zdobyli pierwsze przyłożenie. Łodzianin Krzysztof Hotowski przerwał akcję gości, wyprowadził kontrę, po której sędzia podyktował młyn, a zaraz potem Polacy wnieśli piłkę na pole punktowe Francuzów.

W tym czasie Polacy grali uważnie w obronie, a wyprowadzając własne akcje umiejętnie podawali piłkę ręką. Nie było niepotrzebnych wykopów, a jak już trzeba było przenosić piłkę o kilkadziesiąt metrów, bezbłędnie robił to Jurij Buchało.

Goście gonili wynik dzięki rzutom karnym, ale po godzinie gry wydawało się, że nic nie odbierze Polsce zwycięstwa. Nasz rozgrywający Grzegorz Szostek, który zagrał świetny mecz, wyprowadził kolejną akcję, a rajdem skrzydłem wykończył ją Mariusz Michalak.

Niestety, od tej pory Polacy porzucili francuski styl gry, jaki dotąd prezentowali. Już nie było długiego rozgrywania piłki, ale więcej "wbijania się" na siłę w obrońców gości, indywidualnych akcji. Przyniosło to stratę punktów, a mogło kosztować nawet porażkę. - Te błędy zaczęły się zdarzać nawet wcześniej - mówi Putra. - Wynika to z braku sił, a przez to trudno utrzymać koncentrację przez 80 minut. Trzeba pamiętać, że ciągle jesteśmy amatorami. Nasi zawodnicy nie trenują codziennie, tak jak to jest we Francji.

Wielką szansę na decydujące punkty miał łodzianin Tomasz Grodecki. Kopacz Budowlanych w ostatnich sekundach wykonywał rzut karny z ok. 30 metrów, ale nie trafił czysto w piłkę posyłając ją obok słupka.

Mecz z Francuzami był jednym z punktów obchodów 50-lecia Polskiego Związku Rugby. To dlatego na stadionie Budowlanych byli szefowie związku i wielu trenerów drużyn polskiej ekstraklasy.

Polska - Francja akademicka 13:13 (8:6)

Punkty dla Polski: Dąbrowski 5, Michalak 5, Buchało 3; dla Francji: Dut 8, Maribot 5.

Polska: Miśkiewicz - Pisarek, Hotowski, Łukasiewicz, Michalak - Buchało - Szostek - Królikowski, Bobryk, Siepielski, Falk, Nowak, Dąbrowski, Mirosz, Brażuk oraz Wojaczek, Grodecki, Bartosiewicz, Liedel, Maros, Dudkowski, Sieńczak, Stępień, Korbolewski.

Grubym drukiem rugbiści Blach Pruszyński.