Trzecia wygrana z rzędu Podbeskidzia!

Podbeskidzie wygrało trzeci mecz z rzędu! Tym razem bez punktów Bielsko-Białą opuszczać musiała Odra Opole.
Jeszcze w piątek mecz w Bielsku stał pod znakiem zapytania. Ulewne deszcze mocno dały się we znaki całemu regionowi, jeden z serwisów sportowych podał informację, że możliwe jest przełożenie spotkania. Na szczęście jednak deszcz przestał padać i boisko nadawało się do gry.

Na stadionie przy ulicy Rychlińskiego spotkały się zespoły, które zaczynały rozgrywki na minusie, ale szybko odrobiły stratę. Podbeskidzie i Odra ukarano w sumie 16 ujemnymi punktami karnymi - opolanie odrobili już wszystkie dziesięć minusowych "oczek", a bielszczanie wyszli nawet ze strefy spadkowej.

- To może być nasz najtrudniejszy mecz w tym sezonie - przewidywał przed spotkaniem trener gospodarzy Marcin Brosz. Mecz faktycznie nie był zbyt łatwy dla gospodarzy, mimo, że szybko zdobyli prowadzenie. Po kiksie jednego z obrońców Odry, do piłki najszybciej dobiegł Martin Matus i przerzucił ją nad Marcinem Feciem.

Miejscowi częściej byli przy piłce, zagrażali bramce Odry, ale kontry opolan były groźne - w pierwszej połowie tylko refleksowi Łukasza Merdy gospodarze zawdzięczają czyste konto (znakomite okazje mieli Tomasz Feliksiak i Tomasz Copik).

W drugiej połowie trwało oblężenie i bombardowanie bramki Odry, w uderzeniach brylował Dariusz Kołodziej - na internetowej stronie Podbeskidzia pisano, że Kołodziej "ma bombę w nodze" albo "petarda Kołodzieja". Fec, bramkarz Odry, spisywał się jednak bez zarzutu.

Bielszczanie oddali blisko dwadzieścia strzałów na bramkę zespołu z Opola. To wynik rekordowy. - Mieliśmy strzelać jak najczęściej, bo warunki nie były najlepsze i bramkarzowi mógł przydarzyć się błąd - opowiadał Kołodziej.

W końcówce mogło się sprawdzić stare piłkarskie powiedzenie, że niewykorzystane sytuacje się mszczą, bo goście w 90 minucie mieli rzut wolny zza linii pola karnego.

- Przemknęło mi przez myśl, że te niewykorzystane okazje mogą się zemścćc - przyznał potem trener Brosz. Do piłki podszedł artur Błażejewski ("Dla niego to niemal stuprocentowy gol" - mówił Witold Mroziewski, szkoleniowiec Odry), ale strzelił tuż nad poprzeczką. Westchnienie ulgi słychać było aż na pobliskich osiedlach...

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Odra Opole 1:0 (1:0)

Bramka: Matus (14.)

Podbeskidzie: Merda - Cienciała, Mouzie Ż, Szmatiuk, Dancik - Sacha Ż, Jarosz, Koman Ż (56. Chrapek), Pater - Kołodziej (72. Gorszkow), Matus (86. Hirsz)

Odra: Fec - Surowiak Ż, Ganowicz Ż, Janicki, Marcinkiewicz Ż - Błażejewski, Copik Ż, Kubik (46. Tracz), Piegzik - Feliksiak (72. Bajera), Enyinnaya

Sędzia: Łukasz Śmietanka (Radom);

Widzów: 2500